Zrób to sam - choinka ze skrzynki po owocach oraz przygoda z gwiazdą (#gwiazdabetlejemska)
Jak zabierałam się za planowanie świątecznego numeru DIY HOME miałam wiele pomysłów na kursy krok po kroku, kilka z nich zrealizowałam, a tylko jeden pokazałam w piśmie. Nie starczyło mi czasu i stron, a dziewczyny i dwóch chłopaków stworzyli takie świetne kursy, że i tak zapełniłyśmy caluteńki magazyn. Udało mi się jednak pomalować skrzynkę. Pomysł jest całkowicie mój, tj. nigdzie wcześniej takiego nie widziałam, ale jest taki prosty, że pewnie nikt takiego banału wymyślić nie chciał. :)
Co myślicie o takiej choince?
Można ją "ubrać" jak prawdziwą.
Malowanie jest banalne.
Tak się składa, że krótko po tym jak skrzynka powstała zostałam zaproszona do wzięcia udziału w konkursie organizowanym przez Stars for Europe oraz Kasię Ogórek. Zadaniem konkursowym było zaaranżowanie Gwiazdy Betlejemskiej. Oczywiście ja, w gorącej wodzie kąpana od razu wzięłam się do roboty. Trochę piór, szkło, gwiazda, koraliki i drucik i oczywiście skrzynia - tak powstała (z samego rana jeszcze przed pójściem do pracy) dekoracja:
Teraz poinsecja wpisała się w namalowaną choinkę.
Co myślicie o takiej choince?
Można ją "ubrać" jak prawdziwą.
Malowanie jest banalne.
Tak się składa, że krótko po tym jak skrzynka powstała zostałam zaproszona do wzięcia udziału w konkursie organizowanym przez Stars for Europe oraz Kasię Ogórek. Zadaniem konkursowym było zaaranżowanie Gwiazdy Betlejemskiej. Oczywiście ja, w gorącej wodzie kąpana od razu wzięłam się do roboty. Trochę piór, szkło, gwiazda, koraliki i drucik i oczywiście skrzynia - tak powstała (z samego rana jeszcze przed pójściem do pracy) dekoracja:
Już miałam ją wysyłać, ale coś mnie podkusiło i weszłam na blog organizatorki, a tam... dekoracja przygotowana w bardzo podobny sposób, z wykorzystaniem tych samych materiałów. W tej sytuacji nie mogłam wysłać czegoś takiego, a tu czas najwyższy wychodzić do pracy. Mąż mówił, że mam sobie darować i wysłać to co przygotowałam, ale ja zeszłam do kuchni po inspirację i w 15 minut przearanżowałam całość, a rezultat zaskoczył i mnie, i męża, bo okazało się, że druga wersja jest zdecydowanie ładniejsza (przynajmniej tak sądzę) i do jej przygotowania użyłam tego co większość z nas ma w domu - stalowej miski i bluszczu (wszystko znalazłam w kuchni).
A jak tam u Was? Pierwsze świąteczne dekoracje już są? U mnie trochę już stoi, np. wianek adwentowy. Właściwie ten sam co w zeszłym roku, tylko ma nowe świece - tym razem w różnej wielkości.
Kochani przypominam, że możecie wygrać ogromnego Mikołaja wystarczy napisać kilka słów o przygodzie świątecznej, małej gęsi i przysłać zdjęcie aranżacji bożonarodzeniowej (może być zeszłoroczne) na adres redakcja@diyhome.pl.
Liczę na Was!
A tym czasem razem z Mikołajem robimy Wam pa,pa



































