środa, 18 stycznia 2017

Inspiracja z farbami kredowymi

Mam dla Was dziś taką inspirację.


Lisek w ramce został przeze mnie skopiowany z ilustracji kalendarza "Mały Książę" (Le Petit Prince) - swoją drogą piękne wydanie. Do narysowania go użyłam, pierwszy raz, wodnych kredek, muszę przyznać, że to ciekawy wynalazek.


Natomiast ramka powstała na warsztatach malowania farbami kredowymi, przygotowanymi dla dziennikarzy przez Ewę Mihułkę-Piasecką z pracowni Old New Style. 




To druga marka farb kredowych, którymi miałam okazję malować i muszę przyznać nie widzę dużej różnicy między nimi. Natomiast taki efekt jak na ramce, robiłam pierwszy raz. Nałożyłyśmy bardzo grubą warstwę farby, a następnie twardym pogniecionym papierem odbijałyśmy wzory. Na koniec zawoskowałyśmy całość ciemnym woskiem. Muszę przyznać, że ciekawy efekt wyszedł. Co myślicie?

Pozdrawiam,
Edyta


niedziela, 15 stycznia 2017

Biały kot - rysunek

I kto mnie pokarał białym kotem? Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam moją kotkę. Nie przeszkadza mi nawet biała sierść na czarnych spodniach, ale narysować białego kota na białej kartce - to nie jest proste.
Jednak bardzo mnie zmotywowaliście miłymi komentarzami pod przedostatnim postem, tym, gdzie pokazywałam swoje rysunki. Bardzo Wam dziękuję. Wiem, że jeszcze daleka droga przede mną, ale z taką publicznością to sama przyjemność :)
Wracając do białej kotki. To zdjęcie już znacie, posłużyło mi ono jako wzór.


A to mój rysunek




Pierwszy raz rysowałam białe zwierze, użyłam tylko ołówków i niebieskiej kredki, niestety nie miałam białej kredki, a bardzo by mi się przydała, może wówczas wąsy i rzęsy byłyby bardziej widoczne. Zbiór rysunków się powiększa, już myślę co chciałabym narysować następnym razem.



Tymczasem pozdrawiam serdecznie,
Edyta



 





piątek, 13 stycznia 2017

Złota inspiracja, czyli malowany liść monstery

Nigdy nie przepadałam za tym kolorem, ale ostatnio zaczął mnie pociągać, czyżbym ulegała modzie?
W każdym razie dostałam w prezencie puszkę złotej farby i postanowiłam ją wykorzystać, malując liść monstery.


Muszę przyznać, że farba mile mnie zaskoczyła. Już wcześniej malowałam metalicznymi farbami, i takimi w puszcze, i spreju, ale nigdy nie byłam tak zadowolona z efektu jak tym razem.
No więc złota monstera trafiła na ścianę, a komoda zyskała nową aranżację.


Pokażę Wam jeszcze jak zmieniają się na liściu kolory w zależności od kąta padania światła. Na początku chciałam go sama pocieniować, ale gdy zobaczyłam jak farba zachowuje się pod wpływem światła zrezygnowałam z tego.


Ciekawa jestem jakie Wy macie doświadczenie z metalicznymi farbami?

Pozdrawiam,
Edyta

niedziela, 8 stycznia 2017

Rysowanie dla przyjemności

Nie robiłam w tym roku wielkich noworocznych postanowień. I tak przeważnie ich nie dotrzymuję. Jednak jedno chętnie bym zmieniła w swoim życiu, otóż chciałabym mieć więcej czasu na przyjemności. Kiedyś malowałam, trochę rysowałam, a ostatnio ciągle tylko praca, dom, praca, dom....
Teraz nadarzyła się okazja, żeby to zmienić. Na święta dostałam dwa zestawy ołówków - jeden bardzo ładny, trzy złote ołówki w ślicznym etui; drugi też ładny, ale i bardzo praktyczny, ołówki z wkładami o miękkości od HB do 7B. Grzechem byłoby z nich nie skorzystać, tak więc zaczęłam znów rysować.


Żadne to arcydzieła, ale rysowanie sprawia mi ogromną frajdę, więc parafrazując Stuhra "rysować każdy może, jeden lepiej, a drugi gorzej".
Pierwszy powstał króliczek.


Drugi jeleń.


Co będzie dalej jeszcze nie wiem, ale z pewnością nie porzucę tym razem przyjemności rysowania tak szybko. No chyba, że wyrysuję wszystkie moje nowe ołówki :)






Życzę Wam i sobie więcej czasu na przyjemności!
Edyta

środa, 4 stycznia 2017

Drewniana dekoracja

Taki oto prezent dostałam od firmy VOX.


Tuż przed Wigilią zrobiłam z niego dekorację na ścianę.



Lubię malować za pomocą szablonów - szybko, łatwo i przyjemnie:) A Wy?
Pomału żegnam się z dekoracjami świątecznymi, głównie dlatego, że choinka już umarła :( Zostawiałam tylko właśnie tę drewnianą dekorację  i oczywiście lampki - te z nami zostaną aż dni zrobią się dłuższe.

Pozdrawiam,
Edyta

sobota, 31 grudnia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku!


Kochani życzę Wam spełnienia marzeń, zdrowia i wiele radości oraz kreatywności, niech 2017 rok będzie jeszcze lepszy od obecnego!

 

poniedziałek, 26 grudnia 2016

W świątecznym nastroju


W tym roku postanowiłam, że święta będą takie jak kiedyś, pełne dziecięcej radości. Dlaczego? Bo dzieci tak szybko dorastają. Na przykład mój najmłodszy syn wchodzi w wiek nastoletni i już za rok, dwa święta nie będą go tak cieszyć jak teraz. Wyciągnęłam więc wszystkie kiczowate (jak to mówią moje starsze dzieciaki) ozdoby, kolorowe lampki, a na koniec kupiłam słodkie laski i czekoladowe cukierki i to wszystko powiesiłam na choinkę :)


Bo jak powiedział mój syn żadne słodycze nie smakują tak dobrze jak te ukradzione z choinki.



Oczywiście oprócz słodyczy i starych dekoracji pojawiły się nowe, np. bombka od Rosenthala i sopelki z koralików.



Również prezenty miały coś słodkiego na zewnątrz,


a w środku... zabawki! Jak kiedyś. Jak widzicie nawet kotki miały z tego wiele radości :)


Niektórzy szybko znudzili się zabawą.


Inni patrzyli z politowaniem.


Ale my bawiliśmy się wspaniale, aż do późnej nocy. A ciepłą atmosferę podgrzewały płomienie świec.

 

Widzicie reniferka na świecy? To motyw z serwetki, który został przyklejony. Jak to zrobić pokazuje Justyna z blogu  Ti-Tinka TU
Koniecznie ją też odwiedźcie.

A jak Wam minęły święta?

Pozdrawiam,
Edyta