niedziela, 7 sierpnia 2016

DIY - lampa Edison

W tym roku nie mam szczęścia cieszyć się latem. Remont niemiłosiernie się przeciąga i niestety nawet w weekend nie mamy czasu nawet na krótki wypad. Dlatego cieszę się małymi rzeczami, np. smakiem ulubionych borówek amerykańskich. Ciekawa jestem czy też je lubicie?


Warunki nie pozwalają mi również na większe prace i realizację moich projektów, ale pomału zaczynam coś robić. Na przykład powstała lampa do sypialni córki. Z pewnością znacie bardzo modne ostatnio lampy z żarówkami typu Edison. Córka bardzo chciała, aby właśnie taka żarówka zawisła nad jej łóżkiem. Jak rozejrzałam się po sklepach internetowych ich ceny mnie przeraziły. W obecnej sytuacji, gdy na remont przeznaczyliśmy już sporą część budżetu musiałam wymyślić coś zdecydowanie tańszego.  Na szczęście w domu miałam kabel z przełącznikiem po starej lampie podłogowej, wystarczyło dokupić oprawkę i żarówkę. Koszt lampy wyniósł 15 zł!


  I voilà!


A wykonanie jej jest banalnie proste.


Na końcu kabla montujemy oprawkę.


I wkręcamy żarówkę. Oczywiście moja lampa nie jest tak ładna jak oryginalne, ale i tak jestem z niej zadowolona. I gdy tylko zachodzi słońce....


... zapalamy jego namiastkę.


Życzcie mi szybkiego zakończenia remontu :)

Tymczasem ja Wam życzę miłego, niedzielnego wieczoru!
Edyta


niedziela, 31 lipca 2016

Spacer po łące

Dziś zapraszam na spacer po łące. Znajduje się ona blisko mojego miejsca zamieszkania, co znaczy, że również w mieście można znaleźć takie miejsca.











Uwielbiam chodzić na letnie spacery, oczywiście nie sama. Zgadnijcie, kto mi towarzyszy?


Ja fotografuję motyle, a ona mi je przegania, zabawa jest przednia :) 

Pozdrawiam,
Edyta

niedziela, 24 lipca 2016

DIY - sukulenty w szkle

Dziś będzie o tych pięknych roślinach...


Ale zanim o nich, to chciałam Was przeprosić za środową nieobecność i brak inspiracji. Niestety nie mam gdzie robić fotek, bo moja pracownia wygląda tak:


Tak, mam remont i nic nie zapowiada tego, że szybko się skończy :(

Więc muszę korzystać ze zdjęć, które mam. Na dziś przygotowałam krótki kursik jak umieścić sukulenty w szkle, żeby przetrwały. Jak wiecie te rośliny nie lubią dużo wody, więc nie można dopuścić, aby ich korzenie w niej tonęły. Najpierw więc wsypujemy do słoja granulat, czyli keramzyt.


Następnie ziemię.


Później wsadzamy roślinkę i delikatnie ją podlewamy.

 

Na koniec możemy włożyć kamienie i mech chrobotek, aby dekorację uatrakcyjnić i to już koniec!

Moje dwa słoje wyglądają tak:




Na dziś już tyle, niestety pewnie w środę znów nie będzie inspiracji. Ale niedługo remont się skończy i spróbuję Wam te braki wynagrodzić, może nawet jakąś zabawą blogową...

Pozdrawiam,
Edyta

niedziela, 17 lipca 2016

Balkonowe DIY, czyli zielnik z palety

Wreszcie mi się udało znaleźć trochę czasu na metamorfozę palety. Możecie wierzyć lub nie, ale  pomalowałam ją dzień przed publikacją  letniego numeru DIY HOME, a to dlatego, że bardzo chciałam ją Wam pokazać właśnie w piśmie. Teraz czas na bloga :)

Voilà!

A tak wyglądała wcześniej:

 Jak powstawała możecie przeczytać w magazynie. 

Czasem na niej siadają ptaszki, które dostałam od Doroty.

 


 Etykiety zrobiłam z tektury. Napisy to transfer - teraz moje dzieci wiedzą co zerwać, gdy je  proszę np. o oregano czy bazylię :) 

 
 

Aż trudno uwierzyć, ale na palecie mieści się 15 doniczek z ziołami. Natomiast ona sama zajmuje niewiele miejsca, właściwie tylko przestrzeń pod parapetem.

 

 Od strony wyjścia na balkon właściwie jest niewidoczna, bo stoi za parasolem, tylko widać zieleń ziół.

Pod paletą ułożyłam podstawkę  - taką jak do skrzynki balkonowej (udało mi się kupić identyczny  rozmiar), więc gdy podlewam zioła, woda nie cieknie po podłodze balkonu. Samej palety nie musiałam przykręcać do elewacji, bo mieści się na styk pod parapetem, który ją powstrzymuję przed przewróceniem. 

Jestem zachwycona moim nowym zielnikiem, bo reszcie mogę uprawiać wiele ziół, niektóre z nich to bardzo egzotyczne smaki, np. curry.

 

 Miłego, niedzielnego popołudnia,

Edyta

 

środa, 13 lipca 2016

Inspirująca środa - graficzne wzory w różnych odcieniach szarości i żółci

Bardzo Wam dziękuję za tak liczne komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że łapacz się Wam podoba.
Dziś pora na inspirację. Postanowiłam przygotować aranżację w modnych kolorach i wzorach. Wyszło coś takiego:


Połączyłam graficzne wzory z literami drukowanymi i, dla złagodzenia efektu, dodałam coś "elastycznego" i "gibkiego" - kubek z rozciągającym się kotem i lampę z ruchomym ramieniem. Jakoś do całej kompozycji pasował mi też łabędź z origami. Może dlatego, że jego lekkość złagodziła surowość betonu.
I co sądzicie o takim zestawieniu? Pasuje, np. do domowego biura?




Do stworzenia inspiracji w takich kolorach natknęło mnie zdjęcie, które kiedyś zrobiłam na moim balkonie. Bardzo je lubię.


W inspiracji wystąpiły:
Dywan z filcu, który już znacie, a powstał w mojej pracowni.
Talerz i kubek malowane przeze mnie (też już Wam znajome).
Liteka pokryta masą imitującą beton (również moja robota).
Ptaszek origami - dzieło mojego syna.
Serwetka zakupiona w Maison de Monde
Lampa z IKEA

Miłego środka tygodnia życzę,
Edyta

niedziela, 10 lipca 2016

Łapacz snów

Od dawna marzyłam, żeby taki zrobić i wreszcie mi się udało. Łapacz snów w wersji czarno-białej.


Na co dzień wisi w salonie (o dziwo moje koty wcale nie są nim zainteresowane), ale żeby pokazać Wam jak ładnie wygląda w ruchu, wyszłam z nim na zewnątrz.


Zrobienie takiego łapacza nie jest trudne, ale wymaga cierpliwości, więc miałam z nim trochę kłopotów. Jak powstawał, krok po kroku,  możecie przeczytać w DIY HOME na stronie 44.
 i jeszcze zbliżenie piór - uwielbiam je. Wybrałam czarne, białe i czarno-białe w kropki i paski.

 

Życzę miłego niedzielnego wieczoru,
Edyta


środa, 6 lipca 2016

Inspirująca środa - szukamy inspiracji w naturze

Dziś trochę inaczej postanowiłam Was zainspirować, a mianowicie tym razem aranżację stworzyła natura. Zobaczenie jak ona potrafi łączyć kolory i kształty :)










Taką inspirację możecie przenieść do wnętrz w sposób niedosłowny, czyli doprać podobne kolory, stworzyć dekorację w kształcie płatków kwiatów, liści owadów itp.
Jednak polne kwiaty można też dosłownie przynieść do domu i ułożyć z nich niebanalne kompozycje. Oto trzy moje przykłady.



Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca i czujecie się choć trochę zainspirowani.

Pozdrawiam, 
a tych co jeszcze nie przeglądali nowego numeru zapraszam do lektury DIY HOME

Edyta