poniedziałek, 13 lutego 2012

Walentynki

Co roku mam ten sam problem: obchodzić Walentynki czy nie? Przecież to nie nasze święto. Mąż się upiera, że nie, bo nasza tradycja jest równie ciekawa i należy ją pielęgnować. Dzieci wychowane na telewizyjnej kulturze amerykańskiej są jak najbardziej za obchodzeniem tego święta. Niby mąż ma rację, ale czy uda nam się powstrzymać to co idzie do nas z Zachodu? Myślę, że nie. Kolejne pokolenia będą bardziej obywatelami Świata niż Polski, czy to dobrze czy nie trudno powiedzieć.
Co Wy o tym sądzicie? Obchodzice Walentynki?
Ja się poddałam i mały akcent walentynkowy zrobiłam, co prawda nie dla mnie, ale zawsze.


9 komentarzy:

  1. Witaj, nie obchodzimy walentynek, dla mnie jeden dzieeń to stanowczo za mało, więc ta namiastka niczego tak naprawdę nie daje. Pudełko zrobiłaś cudowne, ja osobiście tylko tych róż do środka bym nie dała, ale po za tym supeeeer.(to tylko moje osobiste widzi mi się)Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. masz rację kochać się trzeba przez cały rok:) Co do róż, to po zrobieniu doszłam do wniosku, że niebardzo pasują, ale zostawiłam, bo nie chciałam zepsuć przez przypadek zewnętrznej strony. Dziękuję, za cenne rady i za to, że przy mnie trwasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, może się narażę za ten wpis ale ja nie przepadam za tym sztucznie wymyślonym świętem, które tak naprawdę jest nieco infantylne i jak większość tandetnych rzeczy tak łatwo się u nas niestety przyjęło. Ale skoro się przyjęło widocznie ludzie tego potrzebują, tego cynku, znaku aby sobie o innych przypomnieć i ukochać bardziej choć w ten jeden dzień. Dla mnie to okropnie sztuczne ale nie neguję oczywiście postaw tych, którzy temu świętu się poddali.
    A Twoja szkatułka cudna!!!
    pozdrowienia serdeczne,

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że się nie narazisz taką opinią, bo jak już zdążyłam zauważyć, więcej negatywnych opinii zbiera to święto niż pozytywnych. W końcu trudno sie dziwić, jest tak mocno skomercjalizowane (galerie, aż kipią czerwienią), że niewiele zostało z jego realności. Zastanawiam się tylko skąd biorą się statystyki, bo podobno 67% Polaków obchodzi walentynki. Mnie Wy i mój małżonek przekonałyście, więc nie będzie więcej walentynkowych drobiazgów, za to w czwartek, hołdując polskiej tradycji, obiem się pączkami:))
    Dziękuję za opinię, i słowa pochwały. Jest mi bardzo miło, że zaglądasz na mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładna szkatuła!Może być całoroczna.Ja się trochę zabawiam w walentynki bo to pierwszy rok,kiedy zrobiłam mężowi coś w decu.Szczegóły u mnie.Zapraszam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję za wizytę i pochwałę. Widziałam Twój prezent dla męża i tak jak napisałam w komentarzu, to bardzo fajny pomysł. Mój małżonek jeszcze nie dostał dekupażowego prezentu ode mnie, ale może warto pomyśleć o czymś ładnym. Może ramka na zdjęcia do biura?

      Usuń
  6. Przepiękna szkatułka.
    A co do różnych świąt to niech każdy obchodzi co chce. Miłość do bliskiej osoby trzeba okazywać codziennie przez czyny i gesty, jak tego nie ma to nie ma co świętować 14 lutego. Wczoraj np. był dzień kota, niektórzy świętowali :) ja mam 3 koty i nie świętowałam był to normalny dzień, ponieważ codziennie je karmię i drapię za uszami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem takiego zdania, że każdy powinien świętować i obchodzić dzień wszystkiego na co tylko ma ochotę, o ile robi to szczerze i z własnej potrzeby. Jeśli chodzi o kota to... strasznie Wam zazdroszczę waszych mruczków. Miałam dwie kotki, jedna zaginęła (najprawdopodobniej robota "życzliwych" sąsiadów, którzy ciągle narzekali, że im przeszkadza:(, drugiej musiałam znaleźć inny dom, kiedy testy alergologiczne wykazały, że powracająca angina jest skutkiem alergii na kocią sierść. Pustkę wypełniam psem, żółwiem, chomikiem i królikiem (których alegolog też zabronił mi posiadać,chociaż testy nie wykazały uczulenia), ale kot to zupełnie inna kategoria przyjaciela...Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.