środa, 21 marca 2012

Uzależnienie?

Znów to zrobiłam! Niby ot tak, weszłam do przypadkowego sklepu spożywczego po butelkę wody. Wchodzę, a tu, na samym wejściu ogromny, przepiękny stojak z … serwetkami! Aż mi się gębuszka uśmiechnęła, oczy błysnęły, a ręce zaczęły nerwowo trząść.  Stałam przy tym stojaku jak urzeczona. W końcu zniecierpliwiona ekspedientka odezwała się : „Pani się nie spieszy, proszę oglądać”. Myśli biegały mi po głowie: „W tym miesiącu kupiłam już kilka paczek, ale tu są takie piękności”. Byłam bardzo dzielna i w rezultacie wyszłam z dwiema, nowiuśkimi paczkami.





I co ja mam robić?  Na początku myślałam, że to zapał nowicjuszki i w końcu mi przejdzie, ale nie… ciągle to mam. Wchodzę do każdego „spożywczaka” i rozglądam się za serwetkami. Miejsca na nie już nie mam. Karton, w którym spoczywały, odmówił posłuszeństwa i rozszedł się po bokach. Przydałby mi się odwyk, ale jak to brzmi: „Mam na imię Edyta i jestem uzależniona od kupowania serwetek”. Niepoważnie, musicie przyznać, a z pewnych rzeczy nie powinno się żartować. Chyba jednak, będę musiała uporać się z problemem sama. Powinnam również pozbyć się kilku paczek, które już są w moim posiadaniu. Myślałam o candy p.t. „Oddam serwetki w zdolne ręce”.  Może w kwietniu (to dla mnie wyjątkowy miesiąc) uda mi się coś zorganizować.
Nie mam czasu na decoupage’owanie, więc wrzucę tylko zdjęcie puszeczki, która powstała w tzw. międzyczasie, troszkę od niechcenia.


Pozdrawiam Wszystkich uzależnionych od kupowania materiałów i tworzenia wyjątkowych rzeczyJ



7 komentarzy:

  1. Witaj Edytko, nie tylko wirtualnie witaj w klubie uzależnionych, ta puszka i taca bardzo ładne, klimatyczne, jak na coś co powstało w tak zwanym międzyczasie, super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż uśmiechnęłam się czytając ten post :) Parafrazując klasyka "kupić albo nie kupić, oto jest pytanie" ...myślę że ten dylemat ma każda decoupag'ystka :)))
    Odwyk nie pomaga...po odwyku rzuciłam się na kupowanie serwetek z nową siłą :)
    A słoiczek bbbb fajny Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana jak pod wpływem tego uzależnienia takie śliczne rzeczy tworzysz , to takich uzależnień sobie i innym życzę .

    OdpowiedzUsuń
  4. Puszka cudna i wygląda na taką "od chcenia"!Yyyy to może pomyśl sobie przy tych serwetkach-po co mi cała paczka?Kupię gdzieś na sztuki...Ja tak robię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem też kupuję na sztuki, ale mam kilka osób, które się ze mną wymieniają, więc paczka jednakowych serwetek zamienia mi się w paczkę różnych ciekawych wzorów.

      Usuń
  5. Jestem zdecydowanie adresatką Twoich pozdrowień:)) Serwetek nigdy za dużo:)) Pozdrawiam z pełnym zrozumieniem:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś czuję, że podobnie uzależnionych jest więcej - sama do nich należę. Swego czasu też znosiłam całe paczki serwetek i się wymieniałam. Teraz nie mam już tyle czasu więc.... kupuję na sztuki. I tak jak napisała OxiGra po chwilowej przerwie w kupowaniu pojawiają się znów nowe stosiki:-))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.