22:54

Gięte meble

To niesamowita historia. Czy wiecie, że technologia gięcia drewna nie zmieniła się od XVIII wieku, kiedy to Michael Thonet wymyślił jak zgiąć drewno za pomocą gorącej wody i pary wodnej? Zasłużył tym na sławę, a jego meble cieszą oczy do dziś.

Fot. Fameg
 Kontynuatorami tego dzieła byli jego synowie, którzy zbudowali kilka fabryk w Europie. Między innymi w Radomsku (obecnie Fameg), którą to fabrykę miałam przyjemność niedawno zwiedzać.
Wrażenie było ogromne, otóż na hali pracowali ludzie, którzy ręcznie zmuszali drewno do przekształcenia się w meble. A maszyny, które tam stały wyglądały jak te z początku wieku,choć oczywiście tam gdzie było to możliwe technologia wtargnęła i inne hale były zautomatyzowane. Jednak jak do tej pory żadna maszyna nie jest wstanie efektywniej i taniej zgiąć drewno niż człowiek.

Fot. Fameg
I ja spróbowałam swoich sił. i muszę się pochwalić, że udało mi się to za pierwszym razem (choć nie bez pomocy). A sztuka jest trudna i drewno łatwo pęka. jak trudna możecie wyczytać z mojej miny, hi, hi.



Między innymi z tego kawałka drewna powstał wieszak.


I jak Wam się podoba? Ja go bardzo lubię, to taka pamiątka z podróży, z podróży w czasie.

Pozdrawiam,
Edyta

PS. Część z Was widziała już ten post, ale miałam kłopoty z bloggerem i znikł mi niespodziewanie, więc musiałam opublikować go jeszcze raz.

 

14 komentarzy:

  1. Piękna lekcja historii!!! Wieszaczek uroczy!!!Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam jak to się robi:) Fajny post i cudny wieszaczek! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Super! Pięknie wygląda! Nie miałam pojęcia ze tak się to robi. Dziekuje za lekcje historii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja widziałam ten post ale tylko w mojej liście blogów, jak wchodziłam w link, to go nie było - teraz wiem co się stało.
    Świetna wycieczka, a prób w gięciu zazdroszczę. Wieszak jest super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post. Nir mislam pojecja ,ze tak sie robi.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A właśnie się niedawno zastanawiałam jak się gnie drewno :) Wieszak wyszedł pięknie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Z ciekawości, aż odwiedziłam stronę producenta. Wiele produktów wizualnie jest mi znanych, nie wiedziałam, że wywodzą się z takiej tradycji. Sama technologia gięcia robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś widziałam jak nagina się wiklinę by miała np, obły kształt, dobrze wiedzieć, że podobnie jest z drewnem, choć nie ma co porównywać wikliny do drewna... wieszak wyszedł pierwsza klasa! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wieszaczek wyszedł Ci lepiej niż nie jeden ze sklepu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pamiątka. Lubię gięte meble ... mam kilka starych krzeseł, fotel bujany i wieszak stojący - wszystko po przodkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wczoraj czy przedwczoraj w spisie blogów pojawił się wpis o marzeniach. Ale nie dało się go odczytać. I nadal go nie widać. Blogger znowu psoci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czasem przygotowuję posty wcześniej i zapisuję jako wersję roboczą, ten o marzeniach jeszcze się nie ukazał, nie wiem dlaczego wyświetlił się na Twoim pasku :(

      Usuń
  12. Niedaleko mnie, w Jasienicy też jest fabryka giętych mebli, pracują do dziś i niedługo jadę kupić sobie od nich krzesła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie jest fajne, że te fabryki wciąż istnieją, a ludzie nadal doceniają piękno pracy ręcznej i tych mebli.

      Usuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.

Copyright © 2016 Pracownia Jabloniee , Blogger