wtorek, 4 października 2016

Gięte meble

To niesamowita historia. Czy wiecie, że technologia gięcia drewna nie zmieniła się od XVIII wieku, kiedy to Michael Thonet wymyślił jak zgiąć drewno za pomocą gorącej wody i pary wodnej? Zasłużył tym na sławę, a jego meble cieszą oczy do dziś.

Fot. Fameg
 Kontynuatorami tego dzieła byli jego synowie, którzy zbudowali kilka fabryk w Europie. Między innymi w Radomsku (obecnie Fameg), którą to fabrykę miałam przyjemność niedawno zwiedzać.
Wrażenie było ogromne, otóż na hali pracowali ludzie, którzy ręcznie zmuszali drewno do przekształcenia się w meble. A maszyny, które tam stały wyglądały jak te z początku wieku,choć oczywiście tam gdzie było to możliwe technologia wtargnęła i inne hale były zautomatyzowane. Jednak jak do tej pory żadna maszyna nie jest wstanie efektywniej i taniej zgiąć drewno niż człowiek.

Fot. Fameg
I ja spróbowałam swoich sił. i muszę się pochwalić, że udało mi się to za pierwszym razem (choć nie bez pomocy). A sztuka jest trudna i drewno łatwo pęka. jak trudna możecie wyczytać z mojej miny, hi, hi.



Między innymi z tego kawałka drewna powstał wieszak.


I jak Wam się podoba? Ja go bardzo lubię, to taka pamiątka z podróży, z podróży w czasie.

Pozdrawiam,
Edyta

PS. Część z Was widziała już ten post, ale miałam kłopoty z bloggerem i znikł mi niespodziewanie, więc musiałam opublikować go jeszcze raz.

 

14 komentarzy:

  1. Piękna lekcja historii!!! Wieszaczek uroczy!!!Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam jak to się robi:) Fajny post i cudny wieszaczek! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Super! Pięknie wygląda! Nie miałam pojęcia ze tak się to robi. Dziekuje za lekcje historii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja widziałam ten post ale tylko w mojej liście blogów, jak wchodziłam w link, to go nie było - teraz wiem co się stało.
    Świetna wycieczka, a prób w gięciu zazdroszczę. Wieszak jest super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post. Nir mislam pojecja ,ze tak sie robi.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A właśnie się niedawno zastanawiałam jak się gnie drewno :) Wieszak wyszedł pięknie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Z ciekawości, aż odwiedziłam stronę producenta. Wiele produktów wizualnie jest mi znanych, nie wiedziałam, że wywodzą się z takiej tradycji. Sama technologia gięcia robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś widziałam jak nagina się wiklinę by miała np, obły kształt, dobrze wiedzieć, że podobnie jest z drewnem, choć nie ma co porównywać wikliny do drewna... wieszak wyszedł pierwsza klasa! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wieszaczek wyszedł Ci lepiej niż nie jeden ze sklepu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pamiątka. Lubię gięte meble ... mam kilka starych krzeseł, fotel bujany i wieszak stojący - wszystko po przodkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wczoraj czy przedwczoraj w spisie blogów pojawił się wpis o marzeniach. Ale nie dało się go odczytać. I nadal go nie widać. Blogger znowu psoci :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czasem przygotowuję posty wcześniej i zapisuję jako wersję roboczą, ten o marzeniach jeszcze się nie ukazał, nie wiem dlaczego wyświetlił się na Twoim pasku :(

      Usuń
  12. Niedaleko mnie, w Jasienicy też jest fabryka giętych mebli, pracują do dziś i niedługo jadę kupić sobie od nich krzesła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie jest fajne, że te fabryki wciąż istnieją, a ludzie nadal doceniają piękno pracy ręcznej i tych mebli.

      Usuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.