DIY - doniczka ze skorupki jajka

Wiem, wiem... na trochę zniknęłam z blogosfery. Co się stało? Pochłonęło mnie życie zawodowe. Ponieważ pracuję przy komputerze, nieliczne wolne chwile wolałam spędzać z dala od niego. Z dobrych wieści mam jedną - "Cztery Kąty" znów są w sprzedaży! Po przerwie wyszły już dwa numery.



Do niedawna myślałam, że zostały mi po nich dobre wspomnienia i kubek na pędzle, a tu taka niespodzianka. :) Cieszę się podwójnie, bo oprócz ciekawych treści i inspiracji, których teraz (podczas budowy domu) bardzo potrzebuję, ponownie mam okazję współtworzyć ten magazyn. Okazuje się, że moje "Ostateczne pożegnanie z Czterema Kątami"(kliknij w niebieską treść)  nie było znów takie ostateczne. ;) W przytoczonym poście poruszam też inny temat - ekologii i samowystarczalności. Pisałam tam, że marzy mi się ogród, który oprócz doznań zmysłowych dawałby naszej rodzinie zdrowe jedzenie. Po roku mój wymarzony ogród powstał, a z pestek dyni, o których wówczas pisałam wyrosły wspaniałe owoce!

  
To niejedyne tegoroczne zbiory, ale o ogrodzie opowiem kolejnym razem. Tymczasem pokażę Wam jak rozmnażam rośliny doniczkowe, te, którymi cieszę się we wnętrzu. 
Jak wiecie kuchenne odpadki można wykorzystać na kompost, ale można również zrobić z nich... doniczkę! Ja wykorzystałam skorupkę jajka, by wyhodować nowego sukulenta.
Po zjedzeniu ugotowanego jajka, skorupkę dobrze wyczyściłam, a jej dno nakłułam szpilką. Tak przygotowaną włożyłam do kieliszka na jajka i wrzuciłam do wewnątrz drobny keramzyt.


Następnie dosypałam podłoże uniwersalne zmieszane z piaskiem.


Na wierzch położyłam urwany listek sukulenta.




Zaraz po posadzeniu podlałam spryskiwaczem. Później robiłam to systematycznie, co kilka dni.


 Za jakiś czas pojawiła się mała roślinka.


Która dość szybko rosła.


A kiedy jajeczna doniczka okazała się za mała, włożyłam roślinkę wraz ze skorupką do tradycyjnej doniczki. 



To bardzo dobry sposób na rozmnażanie roślin, bo zapewniamy im, oprócz miejsca, również nawóz, który w pierwszych dniach życia jest niezbędny.  Skorupki jajka można wykorzystywać na wiele sposobów. Potłuczone, rozsypane przy roślinach w ogrodzie odstraszą ślimaki (nie lubią chodzić po ostrych krawędziach). Można też rozgotować skorupki w wodzie i tym roztworem podlewać kwiaty, zarówno domowe jak i te w ogrodzie. Ja wykorzystuję do podlewania również wodę po gotowaniu jajek. Już nie wylewam jej do kanalizacji, zwyczajnie mi szkoda pieniędzy, bo wody do podlewania u nas idzie bardzo dużo, a ta od gotowania jajek jest dodatkowo wzbogacona o cenne substancje. Taki nawóz jest najlepszy dla roślin, które lubią wapienne podłoże, np. łubin ogrodowy, ciemierniki, piwonie czy pomidory i ogórki. 
O tym co jeszcze możemy wykorzystywać z kuchennych odpadków w uprawie roślin domowych i ogrodowych będę co jakiś czas pisała, ponieważ uważam, że warto wykorzystywać wszystko co ma się pod ręką, by produkować mniej śmieci, a jednocześnie mieć darmowy, naturalny nawóz. :)

Piszcie co u Was słychać. Jutro pozaglądam na Wasze strony, tymczasem miłego wieczoru życzę!

Edyta

Komentarze

  1. Huraaaa Edytko, jaka miła niespodzianka. I ta,ż wróciłaś na bloga, i ta, że znów będziesz w "czterech kątach". Fantastycznie.
    O skorupkach od jajek wiem już bardzo dawna, nawet moi rodzice stali się bardziej eko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze masz super pomysły, fajnie, że jesteś:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.