poniedziałek, 6 lipca 2015

Metamorfoza balkonu - część 1



Wiem, wiem wszyscy już w tym roku pokazywali swoje balkony. Niestety u mnie trwał jego remont  zorganizowany przez wspólnotę budynku. Nie będę Wam opisywać przebiegu i moich nerwów z tym związanych. Na szczęście w piątek, po ponad miesiącu odzyskaliśmy nasze ulubione miejsce. Jak tylko panowie się wynieśli, a było to późnym popołudniem, ruszyliśmy tłumnie na balkon.



 

Jak widzicie po minie psiaka, radość z odzyskanego skrawka raju, była wielka :)
Zabraliśmy się za urządzanie, malowanie, stawianie, przekładanie....
Ale od początku - tak wyglądał balkon w zeszłym roku.



Najważniejszą zmianą jest podłoga. Bardzo podobają mi się deski, niestety jak widać na powyższym zdjęciu, mój balkon nie ma zadaszenia, więc utrzymanie drewna byłoby bardzo kłopotliwe. Dlatego zdecydowałam się na płytki imitujące deski. Wybrałam polski produkt, na szczęście był w promocji, więc majątku na  nie wydałam. Wyszło tak:


Panowie remontujący powiedzieli, że płytki są nierówne, więc fuga gdzieniegdzie jest krzywa. Nie wiem czy to wina płytek czy robotników, ale nie przejmuję się tym bardzo, bo fuga ma zbliżony kolor do płytek, więc krzywizny nie są mocno widoczne. Poza tym tak bardzo cieszyłam się z odzyskania balkonu, że nic nie mogło mi zepsuć tej radości. :)
Teraz przyszedł czas na osłonę balkonu. Ponieważ mój kot uwielbia skakać, a ja mieszkam na trzecim pietrze, musiałam zainstalować siatkę wzdłuż całej barierki. Wcześniej była ona widoczna, teraz postanowiłam ją zakryć. Kupiłam na portalu aukcyjnym osłonę w kolorze białym. Wybrałam najtańszą. Jak dotarła to się załamałam. Po pierwsze był to cienki materiał z tworzywa sztucznego, po drugie wcale nie biały ale w seledynowe pasy. Pożałowałam wyboru, wiadomo tanie to słabej jakości. Przy okazji zakupów w budowlańcu postanowiłam zobaczyć jak tam wyglądają te osłony. Okazało się, że są jeszcze gorsze i droższe. A moja po ułożeniu nie wygląda tak źle. Seledynu prawie nie widać, a ta odrobina nie przeszkadza, bo i tak kolor miętowy występuje u mnie w dużej ilości. Jest tylko lekko pognieciona, ale mam nadzieję, że z czasem się ułoży.



Jeszcze gdy trwał remont przemalowaliśmy wszystkie drewniane płoty. Chciałam, żeby były białe, ale wówczas zupełnie nie pasowałyby do reszty budynku. Wiadomo, że to co jest na balkonie widać z zewnątrz, dlatego wykańczając go warto kierować się wyglądem otoczenia. Wybrałam lakierobejcę w kolorze palisander. Po położeniu trzech warstw wygląda niemal na czarną.


Tło zostało zrobione, teraz czas na rośliny i dekoracje. Moje kwiaty, zioła, warzywa i owoce na czas remontu zostały wyniesione na podwórze. Niestety już pierwszego dnia dzieci urwały najładniejszego kwiatka. W ogóle przez tę przeprowadzkę rośliny mocno zmarniały, pewnie będę musiała część wymienić. Najpierw wstawiłam na kuchenny parapet zioła.


Skrzynka, w której rosną jest już bardzo stara, ale wymiarem idealnie pasuje, więc postanowiłam ją zostawić, ukrywając jej brzydotę za drewnianymi palikami. Kupiłam je w budowlańcu za ok. 6 zł i pomalowałam (raczej pomazałam, ale to efekt zamierzony) na dwa kolory, które w tym roku będą dominować na balkonie.


Taka osłona ma jeszcze jedną zaletę - słońce nie nagrzeje tak mocno ziemi w doniczce. Naprzeciwko okna powiesiłam inną skrzynkę - tym razem nową.


Pieniek (jak wyglądał wcześniej widać na zdjęciu balkon sprzed roku) pomalowałam w podobny motyw co osłonkę na skrzynkę z ziołami. Natomiast starą skrzynię na narzędzia pokryłam na razie białą farbą, jednak mam co do niej jeszcze inne plany, ale to następnym razem. Tyle zdążyłam zrobić przez weekend, czeka mnie jeszcze dużo pracy. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła pokazać Wam efekt końcowy.

Pozdrawiam,
Edyta



8 komentarzy:

  1. Świetnie wyszło, a płytki są przepiękne i wyglądają jak deski, myślę, że gdybyś nie napisała, że to płytki to mało kto by się zorientował.

    OdpowiedzUsuń
  2. mi też się marzą deski na balkonie, bardzo ładnie się urządziłaś, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna zmiana, takie wszystko odmalowane i świeżutkie. :))A płytki wyglądają zupełnie jak drewniane deski. Ślicznie, cieszcie się teraz nową oazą spokoju jak najdłużej (oby lato było długie). ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Balkon to jest to :)) miłego leniuchowania i delektowania się czarem wolnych chwil:))

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny balkonik ja w tym roku musze obejść sie bez ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie wyszło. Połączenie bieli z miętą, to jest to - świetnie ożywia ciemne brązy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie a podłoga ma super super. W jasności zawsze raźniej i cieplej na duszy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Balkon wygląda bardzo gustownie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.