11:43

Deser z tapioki i szkatułka

Właściwie nie pamiętam czy pisałam o tym, że jakiś czas temu stwierdzono u mnie chorobę Hashimoto. Od tej pory staram się nie jeść glutenu, nie dlatego, że jestem na niego uczulona, ale dlatego, że źle się po nim czuję. Przywykłam o tej diety, szczególnie, że obecnie bezglutenowe produkty są właściwie we wszystkich sklepach. Staram się też urozmaicić ją, przygotowując coraz to nowe dania. Zaczęłam prawdziwie eksperymentować w kuchni. A jednym z rezultatów tych eksperymentów był niedzielny deser - pudding z tapioki z kremem z serka mascarpone, musem z gruszki i sosem z malin.




Pudding przygotowałam według przepisu z opakowania nasion tapioki - czyli 1/3 szklanki nasion zalałam 3 szklankami kokosowego mleka i odstawiłam na 1 godzinę. Później zagotowałam i na małym ogniu gotowałam go przez 15 min. Przełożyłam do pucharków, aby ostygł. Z ubitej śmietany (150 ml), cukru pudru (1 łyżka),  serka mascarpone (ok. 200 gr.), skórki startej z połowy ekologicznej cytryny i z łyżki jej soku zrobiłam krem. Gruszkę zmiksowałam blenderem i również dodałam odrobinę soku z cytryny. Mrożone maliny podgrzałam w mikrofalówce z ksylitolem. Wszystko ułożyłam w pucharkach w takiej kolejności - pudding, mus z gruszki, krem, sos z malin. Na koniec udekorowałam mrożoną maliną i listkami mięty. Niedzielny deser okazał się hitem!




Ale nie tylko gotowaniem zajmowałam się w ten weekend. Wśród świątecznych prezentów znalazł się taki, opakowany w drewniane pudełko. Było pomalowane na szaro.



Jak wiecie u mnie panuje teraz czerń, więc pudełko musiało zmienić kolor. Nie chciałam, aby było całe czarne, w końcu już niedługo wiosna, więc niech trochę kolorów zagości w domu. Ostatecznie zdecydowałam się na taki wzór.


 Jak szafirki, które stoją obok rozkwitną, będą się pięknie komponowały z moim nowym pudełkiem.


Pozdrawiam,
Edyta

4 komentarze:

  1. Fajne to pudełko-takie delikatne wyszło. A deserek smakowicie wygląda. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszny deserek :) pudelko wyglada cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszotka :) pochłonęłabym w minutę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale delicje! Deser - nie dość, że kreatywny - to jeszcze taki ładny. I pięknie sfotografowany. Jestem pod wrażeniem. Muszę spróbować tej tapioki...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.

Copyright © 2016 Pracownia Jabloniee , Blogger