Koniec roku dla wielu z nas bywa ciężki. Czas biegnie szybko, sprawy do załatwienia mnożą się nie wiadomo skąd i dlaczego akurat teraz…
Zabiegana nie zauważyłam pierwszych oznak choroby i stało się! Rozłożyło mnie zupełnieLObiecałam sobie jednak, że złożę wszystkim noworoczne życzenia i poczęstuję niebanalną butelczyną…
Niestety, z powodu choroby, nie zdążyłam jej dokończyć, więc aby dotrzymać obietnicy muszę zaprezentować ją taką jaka jest w stanie obecnym. Dokończę ją już w 2012 roku, w końcu będzie to rok końca wielu inwestycji, zwłaszcza komunikacyjnych. Niech nowe drogi zaprowadzą nas do szczęśliwego celu podróży.
Życzę Wam szampańskiej zabawy do białego rana, mnóstwa śmiechu i radości na cały rok 2012.