Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój dziecięcy. Pokaż wszystkie posty
Lampka Miś - DIY

Lampka Miś - DIY

Proszę państwa oto miś. 
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Chętnie państwu poświeci do książeczki lub bajeczki.


Lampkę z misia wymarzyła sobie moja koleżanka dla swojej córeczki. Dużo czasu minęło zanim wymyśliłam jak ją zrobić, zdobyłam potrzebne materiały, a następnie znalazłam czas na realizację. Na szczęście koleżankę mam cierpliwą i wyrozumiałą - jak tylko zobaczyła misia szybko wybaczyła mi to, że kazałam jej na lampkę czekać :)




Dla ciekawych napiszę, że miś zamiast wypełnienia (które mu wyjęłam) w brzuszku ma ceramiczną podstawę lampy. Najwięcej kłopotów sprawił mi brak stabilności, a w pokoju dziecięcym lampka musi być stabilna. Najpierw do środka ceramicznej podstawy przykleiłam kilka kamyków, aby ją dociążyć, a na koniec podarowałam misiowi korkowy taborecik i teraz siedzi wygodnie i nie kiwa się na boki :) Nie tak łatwo go też popchnąć, bo korkowa powierzchnia stawia opór i nie ślizga się po blacie.


Zapomniałam już jaką frajdą jest tworzenie dla dzieci. Mam nadzieję, że świecący misiak spodoba się małej Ani, szczególnie jak będzie świecić wieczorami i odganiać mrok.



Pomachajcie misiowi na pożegnanie, bo już niedługo idzie do nowego domu.

Pa, pa
Edyta i Miś



Komoda Klocki

Komoda Klocki

Jakiś czas temu pokazywałam Wam komodę, którą zrobiłam na klocki mojego syna TU.  W pracowni powstała jej niemal bliźniacza siostra. Wybrałam tylko odrobinę żywsze kolory i poprawiłam uchwyty wyszło tak:
A wcześniej wyglądała tak:

Zdjęcie przed IKEA
Szczegóły jak powstawała będziecie mogli przeczytać w najbliższym wydaniu DIY HOME, które mam nadzieję opublikuję jeszcze w lutym. To będzie wyjątkowo kolorowy numer, z odrobiną dekoracji świątecznych i wieloma pomysłami na do it yourself :)
Niestety praca nad magazynem pochłania mnie bez reszty, więc mniej czasu mogę poświęcać na blogosferę. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że nie zostawiam komentarzy pod Waszymi postami (staram się zaglądać regularnie), ale czasu na komentarze nie mam - choć obiecuję się poprawić.

Tym czasem ściskam wszystkich,
Edyta
Układanie klocków

Układanie klocków



Dziś już osiemnastoletnia córka powiedziała mi kiedyś, że największą traumą z dzieciństwa jest ból spowodowany nadepnięciem na klocek lego. Posiadając dwóch młodszych braci, niestety zdarzało jej się to od czasu do czasu. Wciąż przybywające zestawy zabierały coraz więcej miejsca, pojawiały się nowe, wielkie, plastikowe pudła, które zajmowały sporą część pokoju chłopców. Pewnego dnia (było to jakiś czas temu) postanowiłam zrobić z tym porządek i kupiłam komodę, którą następnie zmieniłam w wieżę z klocków. Muszę przyznać, że pomieściła prawie wszystkie malutkie elementy :)


Kolorowy mebel ożywił trochę czarno-białą kolorystykę wnętrza. Kiedyś pokażę Wam cały pokój chłopaków.


Zapraszam na króciutki zrób to sam (diy), czyli krok po kroku zmieniamy komodę TU

Miłej niedzieli życzę,
Edyta


 
Dzień dziecka

Dzień dziecka

Z okazji Dnia Dziecka (lub dziciucha jak to mój synek lubi nazywać) wszystkim małym, większym i już całkiem dużym dzieciom życzę wszystkiego najlepszego!!! Samych słodyczy :)

Myślę, że to dobra okazja na pokazanie kolejnej lampy, bo chociaż zrobiona jest ona z butelki po winie (którego dzieci oczywiście nie powinny pić) idealnie nadaje się do pokoju małej dziewczynki.


I jak Wam się podoba kolejna lampa z recyklingu?



Dzień dziecka i fakt, że moja córka niedługo skończy 18 lat, nastroił mnie refleksyjnie. Postanowiłam trochę powspominać. Bardzo lubię tworzyć rzeczy dla dzieci, ale odkąd moje podrosły nie mam już tak dużo okazji ku temu. Przejrzałam na pocieszenie stare zdjęcia, żeby przypomnieć sobie co tam kiedyś zrobiłam. Zrobiłam nawet kolaż starych prac (niektóre bardzo stare).


Pozdrawiam Was serdecznie,
Edyta
Lampa z recyklingu - gra Jenga

Lampa z recyklingu - gra Jenga

Długi weekend to wymarzony czas na wspólne gry i zabawy z rodziną lub przyjaciółmi. Lubicie grać w gry towarzyskie? Planszowe lub zręcznościowe? A może w karty? My z naszymi dzieciakami często gramy. Budzą się w nas wówczas najgorsze instynkty, ale śmiechu i emocji jest bardzo dużo :) Oczywiście ulubionymi grami są Chińczyk i karty, ale przewinęło się wiele innych... Jedną z nich była Jenga, wciągnęła nas na dość długi czas - dopóki część drewnianych elementów nie pogubiła się. Pozbierałam co się dało i długo gra leżała zapomniana na dnie szuflady - do czasu gdy nie dostałam olśnienia! Byłaby z niej świetna podstawa lampy! Czekając na swoją kolej zdobią biblioteczkę.

Voilà



 Jak się Wam podoba? 

Ostatnio pokochałam robić lampy, w głowie rodzą się nowe pomysły jak grzyby po deszczu, gdyby jeszcze było więcej czasu na ich realizację. Jak na razie przygotowuję materiały.



Życzę Wam miłych ostatnich godzin nie tak a długiego, majowego weekendu!

Edyta

Taką nagrodę przygotowałam

Taką nagrodę przygotowałam

Nagroda, która powędrowała do Pauliny z blogu paulapearls.blogspot.com wyglądała tak:




A składały się na nią dwie świece zapachowe, cukierniczka, pudełko z dziewczynką i serwetki. Teraz mogę już przyznać, że do końca nie wiedziałam co znajdzie się w paczuszce. Najpierw chciałam poznać zwycięzcę i jak tylko wylosowałam Paulinę to przeczytałam jej blog niemal w całości. Dowiedziałam się, że ma małą, uroczą córeczkę i lubi białe naczynia, więc prezent przygotowałam tak, aby obie miały z niego radość. Mam nadzieję, że mi się udało.
To tyle na dziś. Wspomnę tylko, że udało mi się wybrać do Poznania na Arenę Design i w tym roku młodzi projektanci mnie nie zawiedli. Mam nadzieję ,że niedługo uda mi się wrzucić kilka fotek tam zrobionych.

Pozdrawiam,
Edyta
Nie daj się zaszufladkować, czyli kolorowego domu ciąg dalszy

Nie daj się zaszufladkować, czyli kolorowego domu ciąg dalszy

Często szufladkują nas inni, ale czasami robimy to sami.


Ja na ten przykład wmówiłam sobie, że lubię monochromatyczne wnętrza. Góra trzy kolory i to w podobnej tonacji albo z tej samej palety - to był szczyt jaki byłam wstanie znieść. Ale jeśli kolorowe są tylko dodatki to czemu nie spróbować trochę poszaleć z kolorem, choćby sezonowo?
Więc barwnych szaleństw ciąg dalszy :)





Odrobina koloru, dobra muzyka, ciekawa lektura, dużo światła i wszystkie smutki uciekają gdzie pieprz rośnie. :)
Kolorową lampkę zrobiłam w pięć minut. Użyłam szklanego wazonu, kolorowych, drewnianych wiórków i lampek choinkowych. Lampki z wiórkami włożyłam do wazonu i lampka gotowa.

 

I tak wyszłam szuflady, podobnie jak moja kocica. I Was zachęcam do tego samego - wyjdźcie ze swoich szuflad.


Niestety wieści z pracowni są wciąż te same. Ponieważ znów zostałam poproszona o pudełko z dziewczynką, zrobiłam sobie malutki zapas, tak przy okazji.






Mam nadzieję, że przetrwaliście tą moją dziewczęcą twórczość.

Przypominam, że to już ostatni tydzień mojej zabawy , w której być może będzie można wygrać coś kolorowego :)

Pozdrawiam,
Edyta
Kolory życia i mieszkania

Kolory życia i mieszkania

Tak jakoś jestem skonstruowana, że strasznie źle na mnie wpływa zimowa aura. Brak słońca, otaczająca szarość, zwłaszcza obenej zimy bez śniegu...
I tak od późnej jesieni robię wszystko co w mojej mocy, aby nie poddać się smutkowi. Wszędzie wokół palę lampy, świeczki i wszystko co się da (w pracy to mnie nawet ofukano za oślepianie :), kupuję kwiaty, słucham muzyki.
Niestety jakby wszystko się uparło, żeby mnie przygnieść: wieści z kraju i ze świata, ciągłe choróbska, problemy w pracy. I już, już miałam ulec tej beznadziei, gdy weszłam na blog Green Canoe (reklamować nie muszę, bo pewnie wszyscy świetnie ją znacie) i przeczytałam (w wielkim skrócie), że sami kreujemy przestrzeń wokół siebie. To my jesteśmy odpowiedzialni za swoje szczęście lub go brak. Tworzymy swoje własne "piękne obrazki", które wywołują nasz uśmiech oraz tych których spotykamy. Nie wiem czy Asia właśnie to chciała napisać, czy tylko ja tak odebrałam jej post, ale jestem jej wdzięczna za przypomnienie tego co przecież i tak wszyscy wiemy, ale czasem jakoś nam to umyka.
Pozytywne myślenie spowodowało, że zapragnęłam "pomalować swój świat", a właściwie dodać mu odrobinę kolorów. Najpierw poszukałam inspiracji w internecie (możecie obejrzeć je TU). Niestety jeszcze nie mam odwagi, aż tak szaleć z barwami, ale na dobry początek zmieniłam wstążeczki na świecznikach, wygrzebałam seledynowego ptaszka i różowe osłonki na doniczki.


Oczywiście kupiłam nowe kwiatki, tym razem szafirki.





Wróciłam też do kolorowych prac.


Mam jeszcze kilka pomysłów na barwne akcenty w moim M, ale o tym już w przyszłym tygodniu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo uśmiechu,

Edyta
Ale to już było...

Ale to już było...

...tylko odrobinę inne. Niestety tak już mam, że jak mi się coś spodoba to robię do znudzenia. Powstały więc dwa nowe pudełka z dziewczynkami.

 

Zawsze staram się, żeby nowe pudełka chociaż troszkę różniły się od tych, które powstały wcześniej, bo przecież rękodzieło ma właśnie tę zaletę, że każda rzecz jest unikatowa.
Kolejna odsłona zegara ażurowego - tym razem czarny ze srebrnymi wskazówkami.


W takich kolorach podoba mi się najbardziej.

Pozdrawiam,
 Edyta

Propozycje tapet i fototapet dla Myloview

Propozycje tapet i fototapet dla Myloview


Znów mam więcej do zrobienia niż czasu do dyspozycji. Ostatnie dwa tygodnie spędziłam w delegacjach i trudno mi było wygospodarować czas na blogosferę, odłożyłam też rękodzieło i gdyby nie to, że zobowiązałam się opublikować projekty dla jednej z firm sprzedających tapety, pewnie jeszcze długo nie zajrzałabym tu. W ostatniej chwili, ale zdążyłam :)
Pierwsza praca to Ażurki:







Ponieważ zdaję sobie sprawę z tego, że moje zdolności projektowania czegokolwiek są zerowe, więc postanowiłam wyszukać dziedzinę, w której najlepiej się czuje. Otóż najbardziej lubię tworzyć dla dzieci. Namalowałam więc dwie prace do pokoju maluchów. Niestety mój aparat odmówił mi posłuszeństwa i nie mogłam zrobić ładnych zdjęć.

"Proszę państwa oto miś...":


i kotek (tak naprawdę tło jest białe, a kokardki i kropki błękitne).


Ostatnio trendy w tworzeniu dekoracji ściennych nastawione są na ozdoby z efektem 3D, dlatego moja kotka otrzymała wystające kokardki oraz płotek z perełek. 
Obie powyższe tapety można podzielić na dwie części i zostawić np. tylko misia, który może "wystawać" np. zza łóżka czy komody.

Zupełnie przypadkowo wyszła mi jesienna fototapeta-prosta, ale natura w końcu tworzy najpiękniejsze dekoracje:



Dopytałam u organizatorów konkursu, że rodzaj pracy może być dowolny, więc poszperałam w swoich zdjęciach i przygotowałam kilka propozycji na fototapetę:









To byłoby na tyle, obiecuję, że nie bedę już ociągała się z pisaniem postów i na Wasze blogi zaglądać będę częściej :)
Pozdrawiam,
Edyta
Copyright © Jabłoniee , Blogger