Czasem lepiej odpuścić
Koleżanka (stała nabywczyni moich prac) poprosiła mnie o szkatułkę ślubną. Czas nie był dla mnie dogodny, ponieważ zapadłam na rumień zakaźny. Bardzo łagodną chorobę, pod warunkiem, że chorują na nią dzieci. U dorosłych jej przebieg jest dość przykry, ponieważ m.in. puchną i okropnie bolą stawy. Wracając do szkatułki, otóż do wesela zostało 5 dni, a ja nie byłam wstanie ruszać rękoma. Zaparłam się jednak, bo przecież obiecałam i zrobiłam. Oto takie szkaradztwo mi wyszło.
Wiecie co? Czasem lepiej odpuścić, przeprosić grzecznie i przyznać, że nie da się radyL



