Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracownia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pracownia. Pokaż wszystkie posty
Dobra organizacja, czyli miejsce pracy uporządkowane

Dobra organizacja, czyli miejsce pracy uporządkowane

Tak się cieszę, że mimo mojej przedłużającej się nieobecności w blogowym świecie ciągle tu zaglądacie. Ostatnio wiele się u mnie dzieje i zawodowo i prywatnie, ale mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci na właściwe tory.
Choć trochę nie czas na to (wszyscy żyją już świętami), chciałabym Wam pokazać przemalowaną minikomódkę.


Górne szuflady malowałam farbami wielozadaniowymi (Colorissim), które kupiłam w saszetkach po 30 ml za ok. 3 zł. To dobry pomysł - kiedy potrzebuję tylko trochę farby w danym kolorze, kupuję małą saszetkę, a nie np. półlitrową puszkę.
Dolne szuflady to oczywiście decoupage. Proste przyklejanie przy pomocy żelazka. Jak ozdobić taką komódkę przeczytacie w magazynie TU
A skoro jestem przy pracowni to zwrócę Waszą uwagę na moje wieszaki zrobione z klamerek. Muszę przyznać, że to proste rozwiązanie bardzo ułatwiło mi życie - już nie szukam wciąż nożyczek. :)

 
Przypominam Wam o trwającej zabawie blogowej. Do przygarnięcia zestaw do malowania ceramiki. Myślę, że dorzucę coś do niego, ale o tym w następnym poście.

Tym czasem życzę mniej stresu i pracy przed świętami. :)

Pozdrawiam,
Edyta
Pastele i czytanie

Pastele i czytanie

W pracowni nieprzerwanie rządzą pastele. Tym razem pomalowałam zegar. Docelowo ma zawisnąć w przedpokoju, ale póki co leży sobie na stole w pracowni.



Jak widzicie paleta do malowania jeszcze nie jest domyta, ale wciąż coś maluję, więc na porządki przyjdzie czas później.
Jedyne co udało mi się zmienić to "odnowić" blat stołu w pracowni. Był już bardzo zniszczony i chciałam go pomalować, ale jakoś tak szkoda mi czasu. Po malowaniu trzeba czekać, a tu ciągle jest coś do robienia, a bez stołu w pracowni ani rusz. Wpadłam więc na pomysł z folią. Wiem, wiem, to kojarzy się z minionym czasem PRL-u, ale znalazłam w internecie obrus foliowy z bardzo fajnym wzorem, więc pomyślałam "czemu nie?" I tak blat dosłownie w parę minut przeszedł metamorfozę. Do tego obrus jest bardzo tani, więc jak się zniszczy lub mi się znudzi wymienię go na nowy. Spodobał się nawet kici, która oczywiście musiała wypróbować go pierwsza :)


Pracownię czeka jeszcze wiele zmian, ale najpierw muszę uporać się z metamorfozą przedpokoju. Jednak o tym napiszę innym razem.
Dziś jeszcze tylko wspomnę o przeczytanych książkach. Niestety trochę się spóźniam z planem, ale strasznie długo czytałam Hrabiego Monte Christo Aleksandra Dumasa - to 4 z 52 książek. Za to piątą, czyli Więcej krwi Jo Nesbo zajęła mi tylko dwa dni. Obie książki bardzo mi się podobały. Choć oczywiście dały do myślenia, to była jednak lekka i przyjemna lektura. Teraz czas na coś poważniejszego.


Pozdrawiam ciepło wszystkich odwiedzających i nowych obserwatorów, zostawicie komentarz to na pewno Was odwiedzę, a tym czasem do następnego razu :)

Edyta
Copyright © Jabłoniee , Blogger