Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ramka. Pokaż wszystkie posty
Jak pomalować lodówkę? DIY

Jak pomalować lodówkę? DIY

Pozostanę w temacie kuchni, bo to w niej najwięcej się u mnie dzieje. Jakiś czas temu zrezygnowaliśmy z zabudowanej lodówki, na rzecz większej, wolnostojącej. Problem z tym, że nie było gdzie jej ustawić, więc stanęła tuż przy stole. Niestety to ustawienie sprawiło, że był widoczny mało atrakcyjny bok urządzenia, pomalowany szarym lakierem. Nie lubiłam na niego patrzeć, więc zaryzykowałam i pomalowałam go farbą tablicową.


Jak wiecie obecnie można kupić tablicówki w różnych kolorach, ja jednak ze względu na czarne szafki kuchenne, wybrałam tradycyjną barwę tej farby.


Niestety nie udokumentowałam samego malowania, ale było ono bardzo proste. Najpierw lodówkę dokładnie umyłam, odtłuściłam alkoholem i wałkiem pomalowałam cały bok, dwoma warstwami farby. Zanim zaczęłam rysować kredą musiałam odczekać tydzień (zalecenie producenta farby). Wyszło tak:



A było tak:


Mój mąż bardzo był przywiązany do kalendarza i codziennego przesuwania okienka na kolejny dzień. Zrezygnował jednak z niego na rzecz ramki, w której może codziennie wpisywać nową datę.


Ramkę zrobiłam ze styropianowej listwy sztukateryjnej, do której przykleiłam magnes. Tok pracy wyglądał tak:

Najpierw należy dobrze wymierzyć boki ramki. Następnie w skrzynce uciosowej dociąć boki (pod kątem 45 st.) - w taki sposób, aby wszystkie do siebie pasowały i stworzyły kąt 90 st.. Styropian najlepiej tnie się rozgrzanym nożem. Sklejamy boki, łączenie można wzmocnić zszywaczem tapicerskim. Malujemy ramkę. Na koniec na spodzie przyklejamy magnes ( ja wycięłam paski ze starego, magnetycznego planu lekcji). Styropian jest na tyle lekki, że ramka spokojnie utrzyma się na lodówce.
U nas pełni ona rolę kalendarza, ale można nią oprawić zdjęcie lub rysunek dziecka.
Nadal na lodówkępryklejam magnesy, ale teraz pełnią rolę dekoracji, nie muszę już przyczepiać nimi kartek. :)


Czarna lodówka, jest też wspaniałym tłem - dla naczyń ustawionych na stole.


Zadowolona jestem z tej zmiany, a jak Wam się podoba?

Pozdrawiam, 
Edyta
Malowane kubki, dziecięcy wieszaczek i poduszka.

Malowane kubki, dziecięcy wieszaczek i poduszka.

Dziś będzie wiosennie i kolorowo, bo pogoda znów nas rozpieszcza i sprawia, że chce się kolorowe rzeczy tworzyć :) Najpierw trochę kwiatów i słońca dla Was, szczególnie dla Tych u których zima ciągle trzyma:)


A teraz moje wytworki - kubek w kolorowe kociaki:



Trzy kubki dla małej rodzinki:


Kolejne kubki tym razem z białymi kociakami:





Moja kocica nie daje mi pracować. jak tylko biorę się do robienia zdjęć zaraz jest w pobliżu. Tak było z kubkami i poduszką.




 A z ramką to już przesadziła, a wyglądało to tak: 
najpierw sprawdza co fotografuję,


po czym stwierdza, że jest ładniejszą modelką.


Skoro jestem przy zieleni, to pokażę Wam lampę, której zmieniłam lekko podstawę.


Miało być kolorowo, więc na koniec wieszak dla małego entuzjasty pociągów.


Moi chłopcy uwielbiali pociągi jak byli mali,a wiersz "Lokomotywa" Tuwima znam do teraz na pamięć, bo chyba kilka tysięcy razy go czytałam :)

Pozdrawiam serdecznie,
Edyta

 



 

Czas i tajemnice alkowy

Czas i tajemnice alkowy


Czasu pewnego….
Czas mi uciekał,
Dni mi mijały,
Członki bolały,
pracy przybywało,
czasu brakowało.
Biegając wciąż, zmęczone nogi, zmęczonym rękom nakazać chciały,
aby te czym prędzej czas zatrzymały.
Chętne ręce czas poszukały
i  wnet  go zatrzymały.


Bo jest takie miejsce, gdzie czas, jeśli nie stać to powinien płynąć wolniej.
 

 
 
 



 

Tyle o czasie, teraz o inspiracjach. Tak mnie zachwyciły zrobione przez Lillę szafki nocne z cudownymi zegarkowymi gałkami, że musiałam przemalować podobnie szafkę, która od pewnego czasu sobie u mnie stała. Dla zrobienia mojego mebelka wykorzystałam grafikę również autorstwa Lilli, którą prezentuje tutaj. I tak właśnie powstała nowa odsłona starej sypialni, a najlepsze, jest to, że mój mąż, przeciwnik jak dotąd białego koloru w domu, uznał, że efekt jest bardzo ładny i mogę swobodnie dalej malować mebleJ
Na koniec jeszcze chciałabym serdecznie przywitać nowych Obserwatorów. Mam już 70-ciu przemiłych, stałych gości. Mam nadzieję, że spełnię Wasze oczekiwania i będzie tu Wam miło. Zachęcam do pozostawiania kilku słów komentarza, może podpowiecie mi jak powinnam dalej postępować z moją sypialnią, bo choć biel i szarość lubię, to trochę koloru by się przydało. Co sądzicie?
Obiecanki-cacanki

Obiecanki-cacanki

W zeszłym tygodniu obiecywałam, że jak tylko wróci aparat to na blogu będzie się działo. I co?! I                                                                                                                                              …nic.

Co się będę tłumaczyć, albo... się wytłumaczę (ponarzekam sobie troszkę:), bo jak się coś obiecało to nie ma to tamto.
Ostatnio mam wrażenie, że czas się skurczył, wstąpił się w praniu, w pralce należącej do niezbyt wprawionej gospodyni. W rezultacie wyszedł z prania czyściutki, ale malutki, taki co się zbyt szybko kończy. W związku z tym ja ciągle za czymś gonię a to coś mi ucieka i śmieje się zza rogu, że choć dyszę i sapię jak tuwimowska „Lokomotywa”, to i tak go nie dogonię.
Nie będę jednak tak zupełnie niewiarygodna i pokażę Wam ramkę, którą pobieliłam (no może niezupełnie, bo biel lekko ubrudziłam beżem), metodą "suchej gąbki", którą nauczył mnie  Mamonek. Szybka i czysta robota:)


Ramka stoi na szafce, którą niedawno pomalowałam, ona też związana jest z czasem, ale zaprezentują ją następnym razem.

A to mój nowy kwiatek.
 
Jest z nim tylko jeden kłopot, a mianowicie zupełnie nie mam gdzie już stawiać kwiatów, ten więc trafił na stołek.



Na koniec się pochwalę, że dostałam wyróżnienie od Lejdi.any.
Bardzo Ci, Kochana dziękujęJ
 
Copyright © Jabłoniee , Blogger