Spękane muszle i pudełko na koperty
Obiecałam, że pokażę co jeszcze zrobiłam z muszlami przywiezionymi z Chorwacji. No cóż, po prostu je pękłam, jak mówił Kubuś Puchatek o baloniku Krzysia :) Moje popękane muszle wyglądają tak:
Teraz pasują do wcześniej spękanego przeze mnie ptaszka.
A w pełnym słońcu wyglądają tak:
A jak je pomalowałam zobaczycie TU
Koleżanka poprosiła mnie abym zrobiła dla jej siostry pudełko na koperty ślubne. Niestety nie robiłam wcześniej takiego cuda i wszystko szło nie tak. Pudło za duże, materiał za delikatny, klej się skończył...
Efekt taki:
Lepiej nie oceniajcie, na szczęście koleżanka była wyrozumiała :))
Wiem już jakich błędów nie popełniać, więc jak będzie następna okazja to może wyjdzie lepiej.
Miłego wieczoru życzę i serdecznie pozdrawiam,
Edyta


















