Jak ozdobić szklany panel nad płytą grzejną?

Czy już macie dość mojej kuchni? Obiecuję, że to już ostatni post (na jakiś czas), i na dodatek bardzo krótki, bo przez przypadek usunęłam zdjęcia. :(
Ale do rzeczy. Jak wiecie pomalowałam kafelki nad blatem i płytą grzejną. Jestem zadowolona z efektu. Płytki łatwo się myją, jednak pod warunkiem, że plamy są świeże. Niestety synowie nie zawsze pamiętają, aby je wytrzeć po gotowaniu lub odgrzaniu obiadu, więc ja muszę później męczyć się usuwając plamy. Postanowiłam więc zabezpieczyć płytki nad płytą grzejną szkłem. Niestety cena wycięcia takiego szkła u szklarza przeraziła mnie. Będę musiała uzbierać tę kwotę. Tymczasem....
 .... znalazłam w swoich skarbach kawałek hartowanego szkła po starym stoliku kawowym. Niezupełnie wymiarami posuje nad płytę, ale póki co musi wystarczyć.
Zanim je przymocowałam do ściany, ozdobiłam je. Już dawno marzyły mi się marokańskie płytki, ale rodzina nie lubi takich ozdobnych elementów, więc radykalne rozwiązania nie wchodziły w grę. Co innego ozdobienie szkła, które przecież jest tu tylko na chwilę. Przywiozłam kiedyś z Francji serwetki w piękny wzór kafli. Wykorzystałam je do ozdobienia szkła.


Niestety nie pokażę Wam jak to zrobiłam, bo usunęłam z aparatu zdjęcia, ale mogę opisać.
Szkło umyłam i odtłuściłam. Następnie posmarowałam rozwodnionym wikolem. Na niego przykleiłam wierzchnią warstwę serwetki, wzorem do szkła. Serwetkę przecięłam na cztery części - mniejsze części łatwiej się klei. Na serwetkę nałożyłam jeszcze trzy warstwy kleju, kolejną jak wyschła poprzednia. Na koniec pomalowałam białą farbą, więc z tyłu szkło wygląda tak:


Jak dobrze się przyjrzycie to zauważycie, że serwetka mi się pomarszczyła, ale po pierwsze strasznie długo nie zdobiłam nic decoupagiem, więc wyszyłam z wprawy. Po drugie przyklejanie do szkła tak dużych kawałków serwetki jest strasznie trudne. Na szczęście z prawej strony jest to prawie niewidoczne.


A z daleka w ogóle nic nie widać :)

Jeszcze trochę zostało mi tych serwetek, ale nie mam na nie pomysłu, może coś podpowiecie?

Tymczasem życzymy wraz z Azarkiem miłego wieczoru!


Edyta i Azar

Komentarze

  1. Swietnie wyglada i zadnych marszczen nie widac ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Potrzeba matką wynalazku :), Twoja "glazura" wygląda wręcz kapitalnie, przyglądam się i nie widzę żadnych zmarszczeń.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.

Popularne posty