Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aranżacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aranżacje. Pokaż wszystkie posty
Sypialnia w trzech odsłonach

Sypialnia w trzech odsłonach

Dziś inspiracja sypialniana, to samo wnętrze, to samo łóżko, ale zmieniają się szafki, tkaniny i dodatki. Ciekawa jestem, która spodoba Wam się najbardziej.

Najpierw stolik nocny zrobiony z górnej szafki kuchennej. Przerobiłam ją bardzo dawno temu dla Czterech Kątów, ale wiernie służy mi do dziś.


Wcześniej była po prostu biała, niedawno dodałam jej odrobinę przetarć.


Niedawno kupiłam stolik za grosze. Jednak w salonie mam inny, który moja rodzina uwielbia, bo jest duży i mieszczą się na nim wszystkie gry planszowe, więc ten trafił do sypialni.

Ten stolik nie ma szafki na książki, ale jest niższy i ma większy blat, więc mogę na nim np. rysować.



I ostatnia aranżacja. Co prawda najmniej funkcjonalna, ale oddaje moją tęsknotę za lasem i życiem na wsi.


Stolik zrobiłam z pieńka przywiezionego w zeszłym roku z gór (przemiły ich mieszkaniec podzielił się ze mną swoim opałem na zimę).


Ciekawa jestem, która z sypialnianych aranżacji najbardziej Wam się podoba?


Pozdrawiam,
Edyta


Aranżacja 1: 
Lampka - Kartell
Stolik - olx.pl
Pościel - Jysk 
Narzuta - Salony Agata
Filiżanka - Manufaktura Bolesławiec

Aranżacja 2:
Stolik - Biedronka
Lampka i lampki dekoracje - IKEA 
Pościel - Jysk
Poduszka uszyta z tkaniny z Leroy Merlin
Koc - Westwing
Kubek - Porcelana Kristoff
Kwiatek - Kaufland
Szklane akwarium - haniel.pl

Aranżacja 3:
Klosz - sklep z tanim szkłem z polskich hut
Łapacz snów - moje dzieło 
Lampki dekoracyjne i świece - IKEA
Poroże i pieniek - prezent od miłego pana z gór
Kółka od stolika - Leroy Merlin 
Kubek - Porcelana Kristoff
Pościel i poduszka - Jysk
Narzuta - Salony Agata 
Koc - FF Home
Rośliny - olx.pl

Po warsztatach

Po warsztatach

Było super! Dowiedziałam się kilku nowych rzeczy i poznałam niesamowite dziewczyny. Nawet sobie nie wyobrażacie jakiego dostałam kopa widząc ludzi, którzy żyją swoją pasją. Ja też tak chcę! I od teraz będę do tego dążyć :)
Warsztaty "Wielkanoc w błękicie" odbyły się w sklepie Malabelle w Warszawie. Najpierw trochę o samym miejscu:











To oczywiście niewielki fragment tego co można obejrzeć.
A teraz stylizacje, które powstały. Najpierw tworzyliśmy sami, w dwóch grupach.





Później nasze stylizacje zostały zmienione przez panie prowadzące :)


Niestety nie mam zdjęcia drugiej aranżacji nie wiem jak to się stało. :( mam nadzieję, że jutro dostanę je od organizatorek i będę mogła Wam pokazać

Kolejna część to była stylizacja stołu z użyciem błękitu. I tym razem wpierw pracowałyśmy same, ale pokażę Wam już tylko stół, który przygotowałyśmy wszystkie, wspólnymi siłami.


Nietypowy, prawda? Zwłaszcza gdy Wam powiem, że to co wygląda na bieżnik jest dywanem, a na drewnianych podkładkach leżą lustra zdjęte ze ściany - to pokazuje, że podczas aranżacji czy stylizacji wnętrz warto sięgać po wszystko co mamy w domu i nie tylko :)

Pozdrawiam,
Edyta
Nie daj się zaszufladkować, czyli kolorowego domu ciąg dalszy

Nie daj się zaszufladkować, czyli kolorowego domu ciąg dalszy

Często szufladkują nas inni, ale czasami robimy to sami.


Ja na ten przykład wmówiłam sobie, że lubię monochromatyczne wnętrza. Góra trzy kolory i to w podobnej tonacji albo z tej samej palety - to był szczyt jaki byłam wstanie znieść. Ale jeśli kolorowe są tylko dodatki to czemu nie spróbować trochę poszaleć z kolorem, choćby sezonowo?
Więc barwnych szaleństw ciąg dalszy :)





Odrobina koloru, dobra muzyka, ciekawa lektura, dużo światła i wszystkie smutki uciekają gdzie pieprz rośnie. :)
Kolorową lampkę zrobiłam w pięć minut. Użyłam szklanego wazonu, kolorowych, drewnianych wiórków i lampek choinkowych. Lampki z wiórkami włożyłam do wazonu i lampka gotowa.

 

I tak wyszłam szuflady, podobnie jak moja kocica. I Was zachęcam do tego samego - wyjdźcie ze swoich szuflad.


Niestety wieści z pracowni są wciąż te same. Ponieważ znów zostałam poproszona o pudełko z dziewczynką, zrobiłam sobie malutki zapas, tak przy okazji.






Mam nadzieję, że przetrwaliście tą moją dziewczęcą twórczość.

Przypominam, że to już ostatni tydzień mojej zabawy , w której być może będzie można wygrać coś kolorowego :)

Pozdrawiam,
Edyta
Kolory życia i mieszkania

Kolory życia i mieszkania

Tak jakoś jestem skonstruowana, że strasznie źle na mnie wpływa zimowa aura. Brak słońca, otaczająca szarość, zwłaszcza obenej zimy bez śniegu...
I tak od późnej jesieni robię wszystko co w mojej mocy, aby nie poddać się smutkowi. Wszędzie wokół palę lampy, świeczki i wszystko co się da (w pracy to mnie nawet ofukano za oślepianie :), kupuję kwiaty, słucham muzyki.
Niestety jakby wszystko się uparło, żeby mnie przygnieść: wieści z kraju i ze świata, ciągłe choróbska, problemy w pracy. I już, już miałam ulec tej beznadziei, gdy weszłam na blog Green Canoe (reklamować nie muszę, bo pewnie wszyscy świetnie ją znacie) i przeczytałam (w wielkim skrócie), że sami kreujemy przestrzeń wokół siebie. To my jesteśmy odpowiedzialni za swoje szczęście lub go brak. Tworzymy swoje własne "piękne obrazki", które wywołują nasz uśmiech oraz tych których spotykamy. Nie wiem czy Asia właśnie to chciała napisać, czy tylko ja tak odebrałam jej post, ale jestem jej wdzięczna za przypomnienie tego co przecież i tak wszyscy wiemy, ale czasem jakoś nam to umyka.
Pozytywne myślenie spowodowało, że zapragnęłam "pomalować swój świat", a właściwie dodać mu odrobinę kolorów. Najpierw poszukałam inspiracji w internecie (możecie obejrzeć je TU). Niestety jeszcze nie mam odwagi, aż tak szaleć z barwami, ale na dobry początek zmieniłam wstążeczki na świecznikach, wygrzebałam seledynowego ptaszka i różowe osłonki na doniczki.


Oczywiście kupiłam nowe kwiatki, tym razem szafirki.





Wróciłam też do kolorowych prac.


Mam jeszcze kilka pomysłów na barwne akcenty w moim M, ale o tym już w przyszłym tygodniu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo uśmiechu,

Edyta
Noworoczne porządki blogowe i drewno w moim domu

Noworoczne porządki blogowe i drewno w moim domu

To już 11 stycznia a jeszcze wciąż, czy to w realu czy na blogosferze, świat kręci się wokół podsumowań starego i planów, marzeń na nowy rok. Tak już jest, że z początkiem stycznia mamy motywację do tego aby dokonywać zmian. I chociaż podsumowania nie zrobiłam, obietnic sobie i innym na nowy rok składać nie będę, to jednak postanowiłam coś zmienić - bloga.
Oprócz dotychczasowych stron (głównej i kursów) pojawiły się dwie nowe: zdjęcia i inspiracje. Na tej pierwszej (TU) postanowiłam wstawiać zrobione przeze mnie foty, a druga będzie miała za zadanie inspirowanie was i mnie. Tutaj pojawiać się będą zdjęcia zrobione przeze mnie podczas wizyt na różnego rodzaju targach wnętrzarskich, festiwalach designu, showroomach itd. oraz inspirujące aranżacje z internetu. Mam nadzieję, że te zmiany sprawią, iż chętniej będziecie u mnie gościć. :)
Na stronie (blogu) z inspiracjami pisałam trochę o drewnie, które kocham z całych sił. Właśnie dlatego ciągle z różnych wycieczek, tych dalekich i tych zupełnie bliskich, przynoszę pnie, konary, gałęzie i gałązki. Niektóre z nich po prostu sobie u mnie leżą w roli dekoracji, a co do niektórych mam inne plany... Na razie wygląda to tak:







Naprzynosiłam tego całe mnóstwo, konary



gałęzie


gałązki.

 
Przynoszę ja i moja rodzina. Te dwa krążki przynieśli mi synowie. Starszy wypalił napis i podarował nam (mnie i mężowi) na rocznicę ślubu :)


Jak widzicie materiału mam dużo, teraz czas zacząć coś z tego robić, macie jakieś pomysły?

Czekam na propozycje.

Pozdrawiam,

Edyta

PS. Pamiętajcie o candy TU

Jeszcze raz dużo światła i słodyczy na Nowy Rok! Czyli pokój w świetle i candy

Jeszcze raz dużo światła i słodyczy na Nowy Rok! Czyli pokój w świetle i candy

I znów jak co roku światło zwyciężyło mrok, dzień góruje nad nocą :) Niestety wciąż brakuje słońca. Przynajmniej mi go bardzo brakuje. Przed zimową depresją każdy broni się jak może. Ja wszędzie mam pozapalane lampki, lampeczki, świece, a ostatnio nawet lampę naftową, starą z oznakami wieku tu i ówdzie.





Marzy mi się jeszcze tylko ogień w kominku, ale to musi jeszcze chwilkę poczekać...
Zamiast tego nabyłam hiacynty. Zainspirowała mnie 



Co jeszcze może Wam poprawić nastrój w te ponure dni? Może słodycze? Tak cukier jest bardzo wskazany (na kalorie nie patrzcie, bo to cukier bez przykrych efektów ubocznych). Otóż na dobry początek roku chciałabym ogłosić candy niespodzinkę!
Co robić, mam nadzieję, wiecie, więc do dzieła :)
Baner do pobrania:


Osoby, które nie posiadają bloga proszę o pozostawienie namiaru do siebie.
Niespodziankę z przyczyn wiadomych wysyłam tylko do miejsc położonych w granicach Polski. 
Zabawa trwa do 8 lutego.

Copyright © Jabłoniee , Blogger