Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolory. Pokaż wszystkie posty
Jak zrobić deser z resztek?

Jak zrobić deser z resztek?

Nie cierpię wyrzucania jedzenia. Dlatego co jakiś czas robię remanent w lodówce i gotuję z resztek. Muszę Wam powiedzieć, że mój małżonek uwielbia te dni, bo twierdzi, że wówczas wychodzą mi najlepsze dania ;) Najczęściej są to rożnego rodzaju sałatki, ale tym razem wyszło mi coś słodkiego - budyń z kaszy jaglanej.



Ostatnio coś takiego jadła moja koleżanka w pracy. Ona ugotowała go wg przepisu, który znajdziecie w necie wrzucając hasło "budyń jaglany", ale ja gotowałam z resztek, a konkretnie z ugotowanej już kaszy, która została mi z obiadu i lekko przejrzałego banana. Otóż kaszę zalałam mlekiem bez laktozy, tak aby zakryła kaszę w garnku. Następnie razem to podgrzałam. Na koniec zmiksowałam blenderem i wlałam do słoika. Na wierzch polałam zmiksowanymi mrożonymi truskawkami z bardzo dojrzałym bananem i udekorowałam pokrojonym bananem, winogronem i listkiem mięty. Ja nie użyłam cukru ani żadnego jego zamiennika, ale jak ktoś lubi bardziej słodkie desery może użyć miodu, ksylitolu lub cukru. Wersja bez słodzenia jest idealna dla osób, którym nie służy gluten, cukier, laktoza oraz fruktany, gdyż nie zawiera niczego takiego. :) Zdrowo, smacznie i prawie dietetycznie, bo banan nie należy do owoców polecanych przy diecie odchudzającej.
Takie jedzenie to dla mnie terapia na zimową szarość. O tej porze roku zawsze brakuje mi letnich smaków i kolorów. To właśnie wówczas w domu pojawiają się barwne akcenty. Tym razem jest nim rysunek - papuga.



Papużka zamieszkała przy oknie, zastępując króliczka.

Było tak:

A jest tak:


I tym sposobem las zamieniłam na dżunglę, jeszcze przydałaby się jakaś palma. Niestety mąż mógłby tego nie przeżyć - już z sofy widzi tylko pół ekranu telewizora, bo resztę mu kwiaty zasłaniają, hi, hi, hi :)) Ciekawa jestem jak Wy razicie sobie z zaokienną szarugą? A może lubicie zimę i jej atrakcje?

Pozdrawiam,
Edyta
Inspirująca środa - kolory roku 2016 według Pantone

Inspirująca środa - kolory roku 2016 według Pantone

Wasze komentarze pod ostatnią środową inspiracją dobitnie wskazują, że bardziej się Wam podobają prawdziwe aranżacje. No cóż, wcale się nie dziwię, bo i ja wolę układać rzeczywiste przedmioty - dotykać, przestawiać, fotografować. Więc obiecuję, że takie "prawdziwe" inspiracje będę starała się robić jak najczęściej, chociaż nie zawsze.
Wróćmy do tego co najważniejsze, czyli dzisiejszej inspiracji. Oparłam ją na tegorocznych kolorach wybranych przez Pantone - Rose Quartz i Serenity, czyli pastelowe, lekko przybrudzone róż i błękit. Muszę przyznać, że przypadły mi do gustu, a najładniej wyglądają razem.


Zdecydowałam się na spokojną aranżację bez mocnych akcentów czy kontrastowych kolorów. Taka najbardziej pasowała, według mnie, do pastelowych barw. Delikatny wzór pojawił się tylko na serwetce, a mocniejszy akcent kolorystyczny (który, oprócz kwiatów, ożywia kompozycję) i nawiązanie do surowych, naturalnych materiałów to korkowa podkładka.




Jak Wam się podoba? Urządzilibyście np. salon połączony z kuchnią, w takich barwach i stylu?

W aranżacji użyłam:
1. Poszewki uszyte z tkanin Magic Home, Fargotex
2. Korkowa podkładka IKEA
3. Kubek F&F Home
4. Serwetka Maison de Monde (kupiona w Paryżu, sklep nie ma u nas jeszcze przedstawicielstwa, a szkoda)
5. Łopatka pomalowana farbą Colorissim, V33
6. Polne kwiaty
7. Muszelka i koraliki kupione tak dawno, że nie pamiętam gdzie.

Z polnych kwiatów, które mi zostały poz robieniu sesji, ułożyłam kompozycję na stół.


Pozdrawiam serdecznie,
Edyta
Inspirująca środa - soczysta zieleń, brąz i odrobina pasteli

Inspirująca środa - soczysta zieleń, brąz i odrobina pasteli

Dziś odrobinę inna inspiracja, ponieważ tym razem układana nie na stole, a w komputerze. Mam nadzieję, że i taka forma Wam się spodoba.


I tym razem łatwo zgadnąć skąd pochodzi inspiracja. Nadal pozostajemy blisko natury, a mianowicie starałam się stworzyć, ostatnio bardzo modny, klimat tropików. Jak myślicie, udało mi się?

Fot. pixabay.com
Oczywiście nie chciałam, żeby wszystko było takie oczywiste, więc dodałam trochę pasteli i inspiracji z naszych łąk. Bo przecież oto chodzi, aby łączyć style, szerokości geograficzne, kolory i różne wzory.

W kolażu użyłam zdjęć firm:
Fabryka Form
IKEA
westwing.pl


Mam nadzieję, że drobinkę Was zainspirowałam, tymczasem serdecznie pozdrawiam,
Edyta

Nie daj się zaszufladkować, czyli kolorowego domu ciąg dalszy

Nie daj się zaszufladkować, czyli kolorowego domu ciąg dalszy

Często szufladkują nas inni, ale czasami robimy to sami.


Ja na ten przykład wmówiłam sobie, że lubię monochromatyczne wnętrza. Góra trzy kolory i to w podobnej tonacji albo z tej samej palety - to był szczyt jaki byłam wstanie znieść. Ale jeśli kolorowe są tylko dodatki to czemu nie spróbować trochę poszaleć z kolorem, choćby sezonowo?
Więc barwnych szaleństw ciąg dalszy :)





Odrobina koloru, dobra muzyka, ciekawa lektura, dużo światła i wszystkie smutki uciekają gdzie pieprz rośnie. :)
Kolorową lampkę zrobiłam w pięć minut. Użyłam szklanego wazonu, kolorowych, drewnianych wiórków i lampek choinkowych. Lampki z wiórkami włożyłam do wazonu i lampka gotowa.

 

I tak wyszłam szuflady, podobnie jak moja kocica. I Was zachęcam do tego samego - wyjdźcie ze swoich szuflad.


Niestety wieści z pracowni są wciąż te same. Ponieważ znów zostałam poproszona o pudełko z dziewczynką, zrobiłam sobie malutki zapas, tak przy okazji.






Mam nadzieję, że przetrwaliście tą moją dziewczęcą twórczość.

Przypominam, że to już ostatni tydzień mojej zabawy , w której być może będzie można wygrać coś kolorowego :)

Pozdrawiam,
Edyta
Kolory życia i mieszkania

Kolory życia i mieszkania

Tak jakoś jestem skonstruowana, że strasznie źle na mnie wpływa zimowa aura. Brak słońca, otaczająca szarość, zwłaszcza obenej zimy bez śniegu...
I tak od późnej jesieni robię wszystko co w mojej mocy, aby nie poddać się smutkowi. Wszędzie wokół palę lampy, świeczki i wszystko co się da (w pracy to mnie nawet ofukano za oślepianie :), kupuję kwiaty, słucham muzyki.
Niestety jakby wszystko się uparło, żeby mnie przygnieść: wieści z kraju i ze świata, ciągłe choróbska, problemy w pracy. I już, już miałam ulec tej beznadziei, gdy weszłam na blog Green Canoe (reklamować nie muszę, bo pewnie wszyscy świetnie ją znacie) i przeczytałam (w wielkim skrócie), że sami kreujemy przestrzeń wokół siebie. To my jesteśmy odpowiedzialni za swoje szczęście lub go brak. Tworzymy swoje własne "piękne obrazki", które wywołują nasz uśmiech oraz tych których spotykamy. Nie wiem czy Asia właśnie to chciała napisać, czy tylko ja tak odebrałam jej post, ale jestem jej wdzięczna za przypomnienie tego co przecież i tak wszyscy wiemy, ale czasem jakoś nam to umyka.
Pozytywne myślenie spowodowało, że zapragnęłam "pomalować swój świat", a właściwie dodać mu odrobinę kolorów. Najpierw poszukałam inspiracji w internecie (możecie obejrzeć je TU). Niestety jeszcze nie mam odwagi, aż tak szaleć z barwami, ale na dobry początek zmieniłam wstążeczki na świecznikach, wygrzebałam seledynowego ptaszka i różowe osłonki na doniczki.


Oczywiście kupiłam nowe kwiatki, tym razem szafirki.





Wróciłam też do kolorowych prac.


Mam jeszcze kilka pomysłów na barwne akcenty w moim M, ale o tym już w przyszłym tygodniu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo uśmiechu,

Edyta
Copyright © Jabłoniee , Blogger