Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwietnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwietnik. Pokaż wszystkie posty
DIY - wisząca półka

DIY - wisząca półka

Dostałam w prezencie wino w drewnianej skrzynce.


Wino szybko poszło, jeszcze jak goście byli :) Oczywiście również takie ładne "drewienko" nie mogło się zmarnować. Bardzo chciałam coś z niego zrobić, ale też bardzo nie chciałam kolejnego pudełka, co to będzie przekładane z kąta w kąt. Myślałam, myślałam i wymyśliłam - wiszącą półkę, która u mnie będzie kwietnikiem :)
Najpierw wyjęłam pokrywkę i ucho ze sznurka, następnie zmierzyłam w jakim miejscu dokładnie znajdują się otwory, w których był sznurek. Wyznaczyłam w identycznym miejscu punkty, tyle, że na przeciwnym boku pudełka. Wywierciłam w tym miejscu dwie dziurki.


Podkleiłam "plecy" pudełka, aby je wzmocnić (w półce to będzie dno). Następnie poddałam boki skrzyneczki lekkiemu szczotkowaniu.


Nałożyłam wosk - najpierw ciemnobrązowy, a na koniec bezbarwny. Teraz zostało już tylko wciągnięcie w otwory dwóch kawałków grubej liny. Zawiązanie supełków i półka (kwietnik) gotowa(y).





I co myślicie o takim wykorzystaniu skrzynki na wino?

Pozdrawiam,
Edyta
K jak koń i kwietnik

K jak koń i kwietnik

Zaskoczyliście mnie swoimi opiniami na temat sypialni z poprzedniego postu. Byłam pewna, że niby tak bardzo modny, styl skandynawski najbardziej przypadnie Wam do gustu. Jednak jest to zaskoczenie bardzo pozytywne, bo nie ma jak rodzime upodobania. Stara kuchenna szafka pamiętająca jeszcze ubiegły wiek i bukowy kawałek pieńka - my, Polacy wiemy jak z niczego zrobić coś :)
A pamiętacie może z wspomnianego już posta rozpoczęty szkic konia? Udało mi się dokończyć rysunek.


Wzorowałam się na zdjęciu świetnego fotografa Moniki Filipiuk-Obałek.
Zdjęcie możecie zobaczyć tu:
https://www.instagram.com/p/BPS7QyPgKpC/
Miałam Wam je pokazać, ale niestety nie umiem fotki ściągnąć z Instagrama :(
W każdym razie mój koń wygląda tak:


Oczywiście zaraz po narysowaniu znalazłam kilka wad, ciekawa jestem czy i Wam się rzucą w oczy.
Do aranżacji z koniem wykorzystałam kwietnik, który już bardzo dawno temu kupiłam od Ali za 15 zł. Wówczas wyglądał tak (właściwie jeszcze kilka dni temu tak wyglądał):


Długo musiał czekać zanim naprawiłam mu ubytki i przemalowałam. Teraz wygląda tak:




O czasu do czasu piszę o tym jaką farbą malowałam meble. Robię to wtedy gdy uznam, że są niezłe i warto o nich wspomnieć. Tak jest i tym razem. Do pomalowania użyłam farby kredowej Autentico do mebli ogrodowych. Agnieszka  poleciła mi je do pomalowania mebli kuchennych. Jednak zanim to zrobię chciałam je wypróbować na czymś mniejszym. Muszę przyznać - rzeczywiście są dobre. Łatwo się nimi maluje i nie potrzebują już wykończenia ani woskiem, ani lakierem. Niestety nie są najtańsze, ale myślę, że do trudnych powierzchni, np. mebli kuchennych i czy krzeseł, warto wybrać coś droższego, a dobrego. Oczywiście tylko wówczas gdy budżet na to pozwala, a meble są tego warte. Jak przyjdzie wiosna wypróbuję je w kuchni :)

Pozdrawiam,
Edyta
DIY- kwietnik ze sznurka

DIY- kwietnik ze sznurka

Po opublikowanie na instagramie i fb tego zdjęcia


kilka osób pytało jak zrobić taki kwietnik. Sposób jest banalny, ale dla jasności zrobiłam kilka zdjęć krok po kroku.

1. Przygotowujemy cztery tej samej długości (około 1,2 m) sznurka. Składamy po dwa i układamy na stole w formę krzyża. Sznurki powinny skrzyżować się na środku. Następnie klejem na gorąco sklejamy sznurki w miejscu skrzyżowania.


2. Każdy z czterech ramion krzyża związujemy. Odległość węzełka od miejsca skrzyżowania powinna mieć wielkość promienia dna donicy.


3. Następnie związujemy ze sobą po jednym sznurku z każdego ramienia krzyża. Tak, aby związane były wszystkie sznurki.

4. Czynność z kroku 3 powtarzamy tak długo, aż nasz kwietnik będzie tej samej wysokości co doniczka.


5. Na koniec związujemy wszystkie sznurki na samej górze kwietnika.

I to już wszystko. Prawda, że banalnie proste?





Kwietniki mogą się różnić w zależności od tego jaki rodzaj sznurka weźmiecie. Można też użyć liny kolorowej, niestety ja takiej nie miałam.


A tu trochę inaczej zrobiony kwietnik. Najpierw na metalowym kółku uplotłam trzy warkocze, później robiłam supełki tak jak poprzednio, a na koniec związałam wszystkie sznurki, tyle, że wiązanie to jest pod doniczką.


 
A jeśli nie chcecie mieć kwiatów, zawsze można zrobić z tak uplecionego sznurka świecznik :)


Mam nadzieję, że już wszystko jasne :)

Pozdrawiam serdecznie,

Edyta
Malowany filodendron...

Malowany filodendron...

...a właściwie monstera, chociaż do tej pory zupełnie nie znałam tej nazwy (wszystkie moje ciotki i babki mówiły na tę roślinę filodendron). Bardzo się ucieszyłam, że akurat ona weszła do wzornictwa i coraz więcej przedmiotów z jej wizerunkiem można nabyć, gdyż kojarzy mi się z dzieciństwem (nie było chyba mieszkania bez monstery). Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym tak po prostu kupiła sobie poduszkę, czy plakat z liściem monstery, o nie, ja musiałam ją namalować :)
Tak się rozpędziłam, że wyszły mi dwa obrazki.




Marzy mi się prawdziwa, doniczkowa monstera, szukam ciekawego okazu.  Tymczasem poczytałam sobie trochę o tych roślinach, właściwie nie jest bardzo wymagająca, zobaczcie sami: http://lovelygarden.pl/monstera-dziurawa-czyli-jak-pielegnowac-giganta/

 Przy przy okazji zwrócę Waszą uwagę na kwietnik ze sznurka, który zrobiłam już dawno temu, ale jakoś nie było okazji, żeby się nim pochwalić.



Lubię makramę, ale nie mam do niej cierpliwości, choć w dzieciństwie często plotłam sznurki, ta wersja kwietnika nie wymaga posiadania wiedzy "makramowej", że tak się wyrażę - jest prosta i wystarczy umiejętność wiązania supełków, czyli wiedza sześciolatka :)

Na koniec zdjęcie kocich siostrzyczek, oto nasze trzy piękności (braciszek oczywiście biegał i za nic nie chciał usiąść do rodzinnego portretu).


A następnym razem będzie koci post.


Pozdrawiam,
Edyta
Copyright © Jabłoniee , Blogger