Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane kubki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane kubki. Pokaż wszystkie posty
Maj - konwalie i prezenty dla nauczycieli maturzystów

Maj - konwalie i prezenty dla nauczycieli maturzystów

Nie wyobrażam sobie maja bez konwalii w domu. W tym roku mam dla Was taką propozycję bukietu z tych kwiatów.




Ale w maju kwitną nie tylko konwalie, również kasztany, a te kojarzą się z... maturami.
Właśnie tak, w tym roku moja córka zdaje ten egzamin, trzymajcie za nią kciuki! Zanim jeszcze się matury zaczęły jej klasa, na zakończenie roku przygotowała nauczycielom prezenty z podziękowaniami. Do prezentów dołączyli ręcznie malowane kubki, spersonalizowane, tj. każdemu nauczycielowi wręczyli inny kubek, zgodny z ich zainteresowaniami lub cechami charakteru. Dekorowaniem zajęłyśmy się wspólnie z córką. Niestety nie wszystkie sfotografowałam, ale oto kilka z nich:






Pozdrawiam, 
Edyta
Lekcja ornitologii

Lekcja ornitologii

Odkąd regularnie dokarmiamy ptaki zjawiają się u nas ich ogromne ilości. Najwięcej oczywiście stołuje się sikorek, ale bywają też inne gatunki. Niektóre znam - innych nie. Są też takie, które byłam przekonana że znam, aż do czasu gdy w pracy opowiadałam o nich koleżance z zaprzyjaźnionej redakcji, której temat ptaków (ponieważ zajmuje się ogrodami) nie jest obcy. Otóż byłam przekonana że ptaszek na zdjęciu (ten wyżej) to samiec wróbla, a dowiedziałam się, że to mazurek - bo ma czarną kropkę na "policzku".


Tego tu oto osobnika poznałam - to dzięcioł samiec.


Innych ptaszków nie pokażę bo są ogromnie płochliwe i zanim zdążę wyciągnąć aparat już ich nie ma :(

Lekcja ornitologii na niewiele się zdała, gdy malowałam komplet filiżanek, bo moje ptaszki żadnych gatunków nie przypominają. Ale nie o podobieństwo chodziło tylko o różnorodność kształtów i kolorów.





Dziękuję Wam za odwiedziny i miłe komentarze, oczywiście i ja staram się Was wszystkich odwiedzić, ale jeślli kogos pominęłam to przepraszam, postaram się w tym tygodniu więcej zaglądać na Bloggera.
Pozdrawiam,
Edyta

Malowane kubki, dziecięcy wieszaczek i poduszka.

Malowane kubki, dziecięcy wieszaczek i poduszka.

Dziś będzie wiosennie i kolorowo, bo pogoda znów nas rozpieszcza i sprawia, że chce się kolorowe rzeczy tworzyć :) Najpierw trochę kwiatów i słońca dla Was, szczególnie dla Tych u których zima ciągle trzyma:)


A teraz moje wytworki - kubek w kolorowe kociaki:



Trzy kubki dla małej rodzinki:


Kolejne kubki tym razem z białymi kociakami:





Moja kocica nie daje mi pracować. jak tylko biorę się do robienia zdjęć zaraz jest w pobliżu. Tak było z kubkami i poduszką.




 A z ramką to już przesadziła, a wyglądało to tak: 
najpierw sprawdza co fotografuję,


po czym stwierdza, że jest ładniejszą modelką.


Skoro jestem przy zieleni, to pokażę Wam lampę, której zmieniłam lekko podstawę.


Miało być kolorowo, więc na koniec wieszak dla małego entuzjasty pociągów.


Moi chłopcy uwielbiali pociągi jak byli mali,a wiersz "Lokomotywa" Tuwima znam do teraz na pamięć, bo chyba kilka tysięcy razy go czytałam :)

Pozdrawiam serdecznie,
Edyta

 



 

Wygrana i famme fatale

Wygrana i famme fatale

Pogoda u nas iście jesienna, aż trudno uwierzyć, że to początek wakacji. Na szczęście na osłodę tych zimnych dni dostałam cudownego kotka przytulaska. Wiecie od kogo? Od Asicy-Łacisy, która zorganizowała rocznicowe candy.


Asiu bardzo dziękuję.
 Cała rodzina jest zakochana w kocicy. Dzieci to nawet się o nią pokłóciły, ale mama powiedziała, że to jej prezent i swary ucichły.

Teraz kolej na moje kubeczki. Pierwszy to portret famme fatale, kobiety fatalnej,bez skrupułów łamiącej męskie serca.


Umiejscowiłam ją w Paryżu, bo gdzieżby indziej:))



Pracę zgłaszam do wyzwania na blogu http://starepianino.blogspot.com/.

Jeszcze tylko kotek i lecę z psem na spacer, bo biedula już piszczy pod drzwiami...


"Uciekaj myszko...


do dziury...." 


Życzę Wam miłego, niedzielnego wieczoru.

Edyta

"A po burzy...

"A po burzy...

... przychodzi spokój".
Znacie tę piosenkę Budki Suflera? Ja ją uwielbiam, po pierwsze dlatego, że jako dość młoda dziewczyna często bywałam w "starych, pustych dworach", no może nie pustych, bo podzielonych na mieszkania, zamieszkałe przez dobrych ludzi, ale których nie było stać na remont tych pięknych budynków... Zapędziłam się w wspomnienia, a chcę napisać o czymś innym.
Dziś chciałam przypomnieć o zeszłotygodniowej burzy. Ci co mieszkają w okolicy Warszawy to ją pamiętają, Ci co mieszkają gdzieś dalej, pewnie o niej słyszeli, albo mieli swoją zawieruchę. Otóż niestety ta burza niektórych dotknęła bardzo i warto o tym przez chwilę pomyśleć.
Mnie klimat oszczędził, dokonał tylko małych spustoszeń balkonowych, nic czego nie dałoby się w 15 minut posprzątać.



Niestety burza targała moimi emocjami. Właśnie w taką burzę lubię słuchać wspomnianego utworu (to jest drugi powód), bo przecież po najgorszej burzy przychodzi spokój i to jaki! Po dużym deszczu, słońce piękniej świeci, ptaki śpiewają głośniej, a rośliny mają żywsze kolory, aż uśmiech sam się pcha na twarz:)



Moja burza odeszła, na jak długo nie wiem, ale teraz cieszę się słońcem i całym światem, tego również Wam życzę. Jak tylko spotka Was jakaś burza, pamiętajcie, chociaż są one gwałtowne, szybko się kończą, a wtedy życie wydaje się wyjątkowo piękne.

Na pierwszym zdjęciu widać mój balkonowy ogródek, a tu w zbliżeniu moje pierwsze owocowe plony:)


Niestety nie wszystkie kwiaty na truskawkach zmieniły się w owoce, nie wiecie dlaczego?

Na balkonie zagościły chwilowo dwa kotki, właściwie to kotki były trzy. Namalowane w wielkim pośpiechu, tuż przed przyjazdem trójki rodzeństwa. Niestety jeden z maluchów, swój prezent zbił, zanim zdążyłam pstryknąć fotę. Ale wiecie co? Nawet nie byłam na niego zła, bo chociaż jest on bardzo energiczny i wszędzie go pełno, to broi w wyjątkowo uroczy, dziecięcy sposób:) A kubek da się namalować nowy, może ładniejszy:)


Z drugiej strony, jak zwykle umieściłam myszki, a podpisy są autorstwa mojej córci:)


Jeszcze dwa  kubeczki i już Was nie męczę:)




O mało co bym zapomniała (jak mogłam?) Zobaczcie jakie cuda dostałam od moich, kochanych koleżanek z pracy:)))) Oj będzie się malowało!



Jak zwykle serdecznie pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu :)
Edyta

Wyniki candy

Wyniki candy

Minął długi weekend, dla mnie był wyjątkowo krótki, bo dużo zajęć miałam. Na szczęście oprócz tego, że był to pracowity, to również bardzo udany czas. Niestety w ciągu dnia nie udało mi się wylosować zwycięzcy candy. Losowanie odbyło się bardzo późnym wieczorem, więc nie popstrykałam fotek.

Wygrała:


GRATULUJĘ!!! 

Pokażę Wam jeszcze tylko powiększoną rodzinkę kociaków i lecę do pracy.




Pozdrawiam,
Edyta

Malowane kubki: kotek, myszka i misie

Malowane kubki: kotek, myszka i misie


Wszystkim mamom życzę 200 lat!!!

Dzisiaj tylko na chwilkę wpadam pokazać Wam co zmalowałam:)
Kubek z kotkiem:


Wiecie czemu ma zmartwioną minkę? Bo uciekła mu myszka:)


Misiek też dzisiaj nie w sosie...


Dlaczego? Oto rozwiązanie zagadki:)




Dziękuję Wam za przemiłe komentarze i za udział w mojej zabawie, a Tych, którzy jeszcze się nie zapisali, a chcieliby pomalowany kubeczek , zapraszam tu.

Pozdrawiam,
Edyta


Copyright © Jabłoniee , Blogger