Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muszle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muszle. Pokaż wszystkie posty
Leśna inspiracja z porożem

Leśna inspiracja z porożem

W tym roku aż trzykrotnie byłam w górach. Jak tam jest zachwycająco nie muszę Wam pisać. Dziś będzie o czymś innym, otóż właśnie na tym wyjeździe podarowano mi kilka poroży. Nie wiedziałam co z nimi zrobić i też budziły we mnie dziwne uczucia, więc leżały sobie zapomniane. Jednak ostatnio widziałam dużo zdjęć właśnie z porożem jako dekoracją i bardzo mi się spodobały. Postanowiłam więc zrobić dla Was i siebie mood board - inspirację właśnie z porożem w roli głównej.


I kiedy ją przygotowywałam pomyślałam, że to dobry pomysł na dekorację np. kominka (czy jak w moim przypadku jego imitacji).






Lampka z klosza ostatecznie powędrowała do środka kominka.


Na tym wyjeździe dostałam też dużo pieńków ze świeżego drewna, ale to opowieść na inny post.

Pozdrawiam, 
Edyta

Podróż po Europie cz.2 Muszle w roli głównej

Podróż po Europie cz.2 Muszle w roli głównej

Uff, po trzech dniach podróży dotarliśmy do celu, którym był brzeg oceanu. Miejscowość nazywa Vieux Boucau, położona jest w zachodnio-południowej Francji.
Źródło: interactour.fr
Jeszcze nie rozpakowawszy się pobiegliśmy na plażę, a ona wyglądała zupełnie jak nasza bałtycka!


Lekko rozczarowani ruszyliśmy do oceanu... Woda zdecydowanie cieplejsza i zupełnie przejrzysta, jednak nie bałtycka. Dopiero na drugi dzień zobaczyliśmy największy cud oceanu, a mianowicie odpływ.





 
Na ogromnej plaży powstałej po odpływie można było znaleźć piękne, ogromne muszle . Oczywiście nawiozłam ich całe mnóstwo. Już powstały pierwsze dekoracje. Największe oprawiłam w ramę, którą przemalowałam pod kolor muszli.


Z malutkich zrobiłam lampiony na balkon. Zawsze podobały mi się zrobione ze słoiczków lampiony, ale nie podobał mi się widoczny gwint. Okazało się, że we Francji (może w Polsce też, ale ja nie spotkałam) można kupić jogurty w słoikach zamykane pozłotkiem (podobnym do tego, którym kiedyś było zamknięte mleko w szklanych butelkach). 


Na plaży można też było znaleźć pięknie rzeźbione przez fale kawałki drewna, oczywiście też kilka przywiozłam :) Choć nie te największe.





 Niektóre znalazły miejsce tymczasowe, coś jeszcze z nich wymyślę.




Jak widzicie muszle trafiły też do kuli storczyka. 
Wraz z przypływem przychodziły duże fale, a zaraz potem surferzy.

   
 


A jakie tam były zachody słońca!!




Ponieważ zarzuciłam Was dzisiaj zdjęciami, o samym miasteczku i ludziach, których tam spotykałam napiszę za tydzień.

Pozdrawiam wakacyjnie,

Edyta

Spękane muszle i pudełko na koperty

Spękane muszle i pudełko na koperty

Obiecałam, że pokażę co jeszcze zrobiłam z muszlami przywiezionymi z Chorwacji. No cóż, po prostu je pękłam, jak mówił Kubuś Puchatek o baloniku Krzysia :) Moje popękane muszle wyglądają tak:



Teraz pasują do wcześniej spękanego przeze mnie ptaszka.


A w pełnym słońcu wyglądają tak:


A jak je pomalowałam zobaczycie TU

Koleżanka poprosiła mnie abym zrobiła dla jej siostry pudełko na koperty ślubne. Niestety nie robiłam wcześniej takiego cuda i wszystko szło nie tak. Pudło za duże, materiał za delikatny, klej się skończył...
Efekt taki:


Lepiej nie oceniajcie, na szczęście koleżanka była wyrozumiała :))

Wiem już jakich błędów nie popełniać, więc jak będzie następna okazja to może wyjdzie lepiej.



Miłego wieczoru życzę i serdecznie pozdrawiam,
Edyta



Koniec wakacji - wianek z wspomnień

Koniec wakacji - wianek z wspomnień

Tak to niepostrzeżenie wakacje się z nami pożegnały. Dzieci nie są z takiego rozwoju wypadków zadowolone, no ale wszystko dobre szybko się kończy. Miejmy nadzieję, że  wraz z końcem wakacji nie skończą się ciepłe, słoneczne dni.
Jako mama dość dużej gromadki, dużo czasu nie mam, więc pokażę Wam tylko wianek, który uplotłam pod okiem Mai z pracowni florystycznej Blumen & Kunst . 

Fot. Maja Majewska-Sadowska  


Fot. Maja Majewska-Sadowska

Wianek powstał częściowo z przywiezionych z wakacji muszli, patyczków i kamyków. A jak powstawał możecie zobaczyć TU
Więcej pomysłów na wykorzystanie muszli, patyków, kamyków i wszystkiego to co Wy i Wasze dzieci poprzywoziliście z wakacyjnych plaż, lasów, pól i łąk już za tydzień i kolejny i kolejny :)
Na pożegnanie lata ostatni rzut oka na plażę i morze...


Żegnaj lato na rok...
Edyta
Morze

Morze



Ustkę pamiętam z dzieciństwa i chociaż wspomnienia idealizują  takie miejsca i rzeczywistość często nas rozczarowuje, tym razem było inaczej. Zobaczcie sami jak cudnie poczuć morską bryzę i rozkoszujcie się promieniami słońcaJ







Plaża w samym centrum jest zawsze tłoczna, więc my jeździmy kawałek na zachód, a tam…



prawie nikogo, choć po drodze spotkaliśmy zagubioną duszyczkę…


Nigdzie na świecie nie ma takich pięknych, piaszczystych plaż, a powietrze  nie pachnie tak cudownie…
Jeśli kogoś zachęciłam do wyjazdu to pamiętajcie o bezpiecznym opalaniu…
Nie martwcie się była z nami tylko przez chwilkę na plaży, więc mocno się nie zmęczyła:))



Zaraz po powrocie zrobiłam talerz zainspirowany przywiezionymi skarbami.

I świeczkę do kompletu, niech chociaż przez chwilę zatrzymają wspomnienia.

Dla Wszystkich, którzy wytrwali do końca posta i dla tych, którzy czekali na mój powrót z wakacji i zagladali tu czasami, wielkie serce!!

PS. nie wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa, część z nich (tę ciekawszą) zrobiła moja córcia:)


Copyright © Jabłoniee , Blogger