07:46

Urodzinki

W weekend naszemu najmłodszemu dziecku wyprawiliśmy przyjęcie urodzinowe dla jego przyjaciół. Tym razem, nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem lepiej się przygotowaliśmy, a co najważniejsze wyprawiliśmy je w wynajętej sali, a nie w domu. Na wspomnienie ubiegłorocznych urodzin, które odbyły się u nas, aż ciarki mi przechodzą. Obiecałam sobie, że nigdy więcej!!!! Chociaż dzieci bawiły się wspaniale, to my byliśmy wykończeni. Tort okazał się porażką, bo był za słodki. Zamówione pizze zamiast jedna z pieczarkami, druga z szynką, a inne jeszcze z czymś tam, przyjechały tylko z pieczarkami i szynką. Wszystkie dzieci jak na komendę krzyknęły, że nie lubią pieczarek i zostaliśmy z czterema maxi niezjedzonym:(. Na dodatek w celu urozmaicenia zabawy, kupiłam urodzinowe trąbki, takie duże, bo małe, rozwijane, w sklepie pakowane były po 40 szt, więc zdecydowałam się na 12 większych, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że większe to... głośniejsze. Dzieciom się bardzo spodobały, momentalnie podzieliły się na dwa wrogie obozy i rozpoczęły godzinną wojnę na trąbki tzn. na to, która drużyna zatrąbi drugą na śmierć... ilość decybeli powaliłaby stado słoni, głuchych jak pień. Nie wiem jak przetrwaliśmy ten dzień.

W tym roku postanowiłam się lepiej przygotować. Po pierwsze, żadnych trąbek! W zamian na przywitanie dzieci dostały woreczki z własnym imieniem (uszyte przeze mnie), do których włożyłam smakołyki. W trakcie urodzin zrobiłam kilka konkursów. Zwycięzcy dostawali nagrody, które chowali do swoich worków. Tym razem tort był zdecydowanie lepszy, bo poskąpiłam cukru. Zamiast pizzy kupiliśmy chipsy, paluszki, ciasteczka etc., czyli smakołyki, których dzieci na co dzień nie mogą jeść, więc smakowały im wyjątkowo. Synek był szczęśliwy, a i rodzice mieli chwilkę na poplotkowanie przy kawce:)



Solenizant zażyczył sobie woreczka z kociakami.




Zapraszam Wszystkich na Candy na blogu Moje pobielenie.

4 komentarze:

  1. Fajnie, że impreza się udała :) Super pomysł z tymi woreczkami, dzieciaki napewno były zachwycone :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym wybrała z kociakami:))) Wszystkiego dobrego dla beneficjanta, jestem przekonana, ze wszyscy byli takim kinder-balem zachwyceni. Dziękuję za reklamę mojego candy, mile mnie zaskoczyłaś :)) Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za miłe słowa u mnie.Świetny pomysł z woreczkami,każde dziecko wyszło od Ciebie z prezentem.Super wzory,ładne wykonanie!Skąd ja to znam!Z roku na rok udoskonalanie formuły urodzin,aż w końcu po kilku latach jest to przyjęcie prawie idealne:)))Jak tylko zaczęłam czytać wiedziałam,że chodzi o urodziny chłopca.DZiewczynki można zająć np.małą formą rękodzieła.Koleżanki tak robią.Natomiast ja,mama 2 synów przeżywałam hałas trąbek ,bieganiny,wieczne niezadowolenie.No,cóż..
    Mam pytanie,gdzie u Ciebie na stronie jest galeria osób obserwujących Cię?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam takowej galerii, bo też nie za bardzo jest co pokazywać. Może jednak powinnam ją wstawić i tym samym zachęcić do obserwacji.
      Serdecznie dziękuję za miłe słowa. Muszę jednak Ci powiedzieć, że i dziewczęce urodzinki mogą spowodować ból głowy. Jak mi się kiedyś dwanaścioro dziewcząt pokłóciło i poobrażało na siebie to przez godzinę je godziłam:)Na szczęście dzieci są coraz starsze i na inne imprezy zaczną chadzać, może jednak to nie szczęście tylko dopiero prawdziwe zmartwienie:))

      Usuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.

Copyright © 2016 Pracownia Jabloniee , Blogger