Zimowe otulenie

 Wiem, że pisałam o tym w poprzednim poście, ale zima w tym roku jest wyjątkowa, taka jaką pamiętam z dzieciństwa, taka jakiej moje dzieci jeszcze nie widziały. Oczywiście oprócz pięknych widoków i niesamowitych śnieżnych wrażeń przynosi też mróz, niebezpieczny lód, a mnie też przeziębienie. Nie pozostało mi nic innego jak siedzieć w domu i się rozgrzewać. A wiecie co grzeje najlepiej? Naturalny ogień. Ja mam to szczęście, że w domu mamy kozę, ale i tak robię świece i palę je bardzo często. Nie tylko dają ciepłe światło, ale też pięknie pachną. Niedawno poszłam o krok dalej i zrobiłam świece do masażu.

Świeca do masażu


Świeca do masażu

Wcześniej ulepiłam z gliny pojemniczki. Ostatecznie zrobiłam dwie świece - tę na górze w kolorach beżu i tę poniżej, niebieską. Mam w planach kolejne, chciałabym delikatnie zmienić recepturę i zapach, bo te pachną ładnie, ale dość intensywnie. 

Świeca do masażu

W zeszłym roku kupiłam też podczas przedświątecznych wyprzedaży trochę nowych, ciepłych tkanin. Benek od razu skorzystał z tego niespodziewanego otulenia. :)


Takiego otulenia wszystkim życzę, trzymajcie się ciepło i odwiedzajcie mnie
 od czasu do czasu. :)

Edyta

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.

Copyright © Jabłoniee , Blogger