wtorek, 20 czerwca 2017

Rysunki i metamorfoza salonu

Strasznie mi głupio, że tak rzadko tu zaglądam, zdecydowanie muszę to zmienić! Fakt, że mnie tu nie ma nie znaczy jednak, że nic nie robię. Wręcz przeciwnie :)

Dostałam od syna urocze malutkie sztalugi z płótnami. Zapełniłam je, na razie tak, ale wiem, że będą zmiany :)


 Nie przypuszczałam, że niewielkie rysunki są tak trudne w wykonaniu.



Nadal męczymy się z remontem salonu. To znaczy, małżonek już swoje skończył - pomalował ściany, poprzesuwał meble, ale mi jeszcze zostały do pomalowania trzy komody. Przemalowałam tylko jedną. Narysowałam i oprawiłam grafiki (większość już widzieliście), które trafiły już na swoje miejsce.


Czyli do zielonego zakątka :) Tu możecie zobaczyć pomalowaną komodę, wcześniej była w kolorze schodów. Tych wciąż boję się malować, może kiedyś.....




Na koniec chciałam Was przestrzec. Otóż wybrałam się wczoraj na rower do lasu i skusiły mnie kwiatki, które zebrałam, a potem zrobiłam z nich bukiecik.


A dziś popołudniu znalazłam w nodze kleszcza, nie mógł wbić się w lesie, bo wczoraj jeszcze go nie miałam, więc najprawdopodobniej przyniosłam go wraz z bukiecikiem :(
 Chyba odpuszczę sobie wizyty w lesie, w tym roku jest strasznie dużo, i kleszczy, i komarów :(
Pozdrawiam,
Edyta

13 komentarzy:

  1. Edytko nie strasz, ja tak nie cierpię kleszczy, fuj! To jest jedyne żyjątko, którego się brzydzę.
    Rysunki na tych malutkich sztalugach bardzo uroczo się prezentują, a zielony kącik ma swój niepowtarzalny smaczek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mogę powiedzieć, że ja też nie lubię tylko pajęczaków w tym kleszczy, resztę znoszę :) Trochę spanikowałam z tym kleszczem ale lekarz mnie uspokoił :)

      Usuń
  2. Przyniosłam taki sam bukiet, na szczęście stoi na tarasie, a mnie kleszcze ominęły, natomiast zwierzaki mają je często. Zabezpieczenia w postaci obroży czy smarowanie niewiele dają. Grafiki śliczne, moją uwagę zwróciły akwarelki. Pięknie wpasowały się w zielony kącik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem czy przyniosłam go na bukieciku czy przyniósł go pies, jednak tego kilka dni wcześniej smarowałam odpowiednim specyfikiem, ale masz rację ostatnio nic nie działa :( Akwareli to ja dopiero próbuję, jeszcze dłuuuuga droga przede mną, ale strasznie mnie wciągnęła :)

      Usuń
  3. cudny kącik , qrcze te kleszcze sa niebezpieczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Byłam u lekarza i okazało się, że trochę demonizowałam, ale badania mnie czekają :(

      Usuń
  4. Bukiecik jest cudowny. Zielony zakątek kwitnie a komoda świetnie :) czyli jeszcze 2 i koniec? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Jeszcze trzy i niestety tamte oprócz malowania będą miały nowy blat i półki zamiast szuflad, więc jeszcze mnie trochę pracy czeka :(

      Usuń
  5. Jasno, świeżo, pięknie. Jednak schody bym zostawiła - podoba mi się taki ciemny akcent.
    ps. kleszcze żyją nie tylko w lasach. Kiedyś znalazłam między palcami stóp małego dziada wszczepionego (nie mam pewności czy to kleszcz - lekarka też nie wiedziała, było widać nóżki ale to było coś bardzo malutkiego i nie napitego).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten którego ja znalazłam też bym mały, ich rodzajów jest dużo od takiej drobinki jak ziarno maku po wielkie jak groch. Niestety wiem, że są już wszędzie - w parkach, ogrodach, nawet na niewielkich trawnikach miejskich :(

      Usuń
  6. Cudowny zakątek, nadałaś jemu bardzo przyjemny charakter :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo tu przyjemnie i zielono :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownie t u Ciebie.Lubię szczególnie Twoje obrazki:)
    I zgadzam się,że małe formaty są czasem o wiele trudniejsze.Ale poradziłaś sobie świetnie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteście ze mną i zechcieliście coś napisać.