Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampa. Pokaż wszystkie posty
Lampka Miś - DIY

Lampka Miś - DIY

Proszę państwa oto miś. 
Miś jest bardzo grzeczny dziś.
Chętnie państwu poświeci do książeczki lub bajeczki.


Lampkę z misia wymarzyła sobie moja koleżanka dla swojej córeczki. Dużo czasu minęło zanim wymyśliłam jak ją zrobić, zdobyłam potrzebne materiały, a następnie znalazłam czas na realizację. Na szczęście koleżankę mam cierpliwą i wyrozumiałą - jak tylko zobaczyła misia szybko wybaczyła mi to, że kazałam jej na lampkę czekać :)




Dla ciekawych napiszę, że miś zamiast wypełnienia (które mu wyjęłam) w brzuszku ma ceramiczną podstawę lampy. Najwięcej kłopotów sprawił mi brak stabilności, a w pokoju dziecięcym lampka musi być stabilna. Najpierw do środka ceramicznej podstawy przykleiłam kilka kamyków, aby ją dociążyć, a na koniec podarowałam misiowi korkowy taborecik i teraz siedzi wygodnie i nie kiwa się na boki :) Nie tak łatwo go też popchnąć, bo korkowa powierzchnia stawia opór i nie ślizga się po blacie.


Zapomniałam już jaką frajdą jest tworzenie dla dzieci. Mam nadzieję, że świecący misiak spodoba się małej Ani, szczególnie jak będzie świecić wieczorami i odganiać mrok.



Pomachajcie misiowi na pożegnanie, bo już niedługo idzie do nowego domu.

Pa, pa
Edyta i Miś



Czasem cieszą mnie małe rzeczy

Czasem cieszą mnie małe rzeczy

Część z Was już dobrze wie, że zawsze i o każdej porze roku uszczęśliwia mnie spacer po lesie. Nawet zimowy krajobraz jest wstanie mnie zachwycić. Jeśli nie ten ogólny...


... to z pewnością detale.





Czasem z takiej zimowej wyprawy przynoszę sobie bukiet. Nie wierzycie? To zobaczcie.



"Kwiaty" na ten bukiet znalazłam połamane na ścieżce.  Czasem się aż dziwię jak niewiele potrzeba mi do szczęścia - aranżacja z połamanych gałęzi. :) To prawda, bywają dni, że potrzebuję znacznie więcej, np. prawdziwego, kwitnącego i pachnącego kwiatka. Nawet nie wiecie co ja potrafię wyczyniać z jedną małą cebulką. Układam ją tak i siak, wkładam do naczyń zupełnie nieprzystosowanych do tego, ustawiam na półki, stoliki, stołki. Sprawia mi to frajdę, gdy wreszcie uda mi się ustawić tak kwiatka, że efekt mi się podoba.



A czasem potrzebuję czegoś znacznie większego, np. zupełnie nieoczekiwanego prezentu. Gdy prezent trafia w mój gust, a na dodatek będzie idealnie pasował do salonu, w którym właśnie zamierzam zrobić remont i nową aranżację, jestem zachwycona!
Ale wciąż nie wiecie co dostałam, otóż dostałam lampę. Na razie stoi u córki w sypialni.




Zdziwiłam się, że pochodzi z Lidla. Niby wiedziałam, że można kupić tam meble, ale często człowiek myśli stereotypami, bo jak na zakupy do Lidla to po spożywkę, no i po przybory plastyczne (lubię ich pędzle).
Wracając do tematu, już nie mogę doczekać się mojego nowego salonu. Nie będzie to takie łatwe i szybkie, bo muszę teraz przekonać męża do zakupu wygodnego fotela na drewnianych nóżkach... Oj dużo pracy przede mną :)

Pozdrawiam, 
Edyta

Leśna inspiracja z porożem

Leśna inspiracja z porożem

W tym roku aż trzykrotnie byłam w górach. Jak tam jest zachwycająco nie muszę Wam pisać. Dziś będzie o czymś innym, otóż właśnie na tym wyjeździe podarowano mi kilka poroży. Nie wiedziałam co z nimi zrobić i też budziły we mnie dziwne uczucia, więc leżały sobie zapomniane. Jednak ostatnio widziałam dużo zdjęć właśnie z porożem jako dekoracją i bardzo mi się spodobały. Postanowiłam więc zrobić dla Was i siebie mood board - inspirację właśnie z porożem w roli głównej.


I kiedy ją przygotowywałam pomyślałam, że to dobry pomysł na dekorację np. kominka (czy jak w moim przypadku jego imitacji).






Lampka z klosza ostatecznie powędrowała do środka kominka.


Na tym wyjeździe dostałam też dużo pieńków ze świeżego drewna, ale to opowieść na inny post.

Pozdrawiam, 
Edyta

DIY - lampa Edison

DIY - lampa Edison

W tym roku nie mam szczęścia cieszyć się latem. Remont niemiłosiernie się przeciąga i niestety nawet w weekend nie mamy czasu nawet na krótki wypad. Dlatego cieszę się małymi rzeczami, np. smakiem ulubionych borówek amerykańskich. Ciekawa jestem czy też je lubicie?


Warunki nie pozwalają mi również na większe prace i realizację moich projektów, ale pomału zaczynam coś robić. Na przykład powstała lampa do sypialni córki. Z pewnością znacie bardzo modne ostatnio lampy z żarówkami typu Edison. Córka bardzo chciała, aby właśnie taka żarówka zawisła nad jej łóżkiem. Jak rozejrzałam się po sklepach internetowych ich ceny mnie przeraziły. W obecnej sytuacji, gdy na remont przeznaczyliśmy już sporą część budżetu musiałam wymyślić coś zdecydowanie tańszego.  Na szczęście w domu miałam kabel z przełącznikiem po starej lampie podłogowej, wystarczyło dokupić oprawkę i żarówkę. Koszt lampy wyniósł 15 zł!


  I voilà!



Oczywiście moja lampa nie jest tak ładna jak oryginalne, ale i tak jestem z niej zadowolona. I gdy tylko zachodzi słońce....


... zapalamy jego namiastkę.


Życzcie mi szybkiego zakończenia remontu :)

Tymczasem ja Wam życzę miłego, niedzielnego wieczoru!
Edyta


Inspirująca środa - graficzne wzory w różnych odcieniach szarości i żółci

Inspirująca środa - graficzne wzory w różnych odcieniach szarości i żółci

Bardzo Wam dziękuję za tak liczne komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że łapacz się Wam podoba.
Dziś pora na inspirację. Postanowiłam przygotować aranżację w modnych kolorach i wzorach. Wyszło coś takiego:


Połączyłam graficzne wzory z literami drukowanymi i, dla złagodzenia efektu, dodałam coś "elastycznego" i "gibkiego" - kubek z rozciągającym się kotem i lampę z ruchomym ramieniem. Jakoś do całej kompozycji pasował mi też łabędź z origami. Może dlatego, że jego lekkość złagodziła surowość betonu.
I co sądzicie o takim zestawieniu? Pasuje, np. do domowego biura?




Do stworzenia inspiracji w takich kolorach natknęło mnie zdjęcie, które kiedyś zrobiłam na moim balkonie. Bardzo je lubię.


W inspiracji wystąpiły:
Dywan z filcu, który już znacie, a powstał w mojej pracowni.
Talerz i kubek malowane przeze mnie (też już Wam znajome).
Liteka pokryta masą imitującą beton (również moja robota).
Ptaszek origami - dzieło mojego syna.
Serwetka zakupiona w Maison de Monde
Lampa z IKEA

Miłego środka tygodnia życzę,
Edyta

Leśna inspiracja, czyli lampa z drewnianym motywem

Leśna inspiracja, czyli lampa z drewnianym motywem

Zima chyba z nawiązką chce wynagrodzić swoje późne przybycie. Naszej rodziny jednak nie wystraszyła i  mimo chłodu wczorajszy dzień spędziliśmy podróżując po wsiach i lasach w poszukiwaniu upragnionego domu. Tyle naoglądałam się pięknych leśnych zakątków, że dzisiaj zrobiłam lampę z kawałkiem drewna. Co prawda, znalezione było na plaży, ale przecież musiało pochodzić z lasu, parku czy ogrodu :)




 
 Jak Wam się podoba?
Bardzo lubię robić lampy ze szklanych wazonów, karafek czy butelek. W kolejce czekają następne. Mam nadzieję, że będę mogła je niedługo pokazać.

A jak w Waszych pracowniach zaczął się rok? Powstały już pierwsze prace? Pędzę pobuszować po bloggerze.

Pozdrawiam,
Edyta

Dzień dziecka

Dzień dziecka

Z okazji Dnia Dziecka (lub dziciucha jak to mój synek lubi nazywać) wszystkim małym, większym i już całkiem dużym dzieciom życzę wszystkiego najlepszego!!! Samych słodyczy :)

Myślę, że to dobra okazja na pokazanie kolejnej lampy, bo chociaż zrobiona jest ona z butelki po winie (którego dzieci oczywiście nie powinny pić) idealnie nadaje się do pokoju małej dziewczynki.


I jak Wam się podoba kolejna lampa z recyklingu?



Dzień dziecka i fakt, że moja córka niedługo skończy 18 lat, nastroił mnie refleksyjnie. Postanowiłam trochę powspominać. Bardzo lubię tworzyć rzeczy dla dzieci, ale odkąd moje podrosły nie mam już tak dużo okazji ku temu. Przejrzałam na pocieszenie stare zdjęcia, żeby przypomnieć sobie co tam kiedyś zrobiłam. Zrobiłam nawet kolaż starych prac (niektóre bardzo stare).


Pozdrawiam Was serdecznie,
Edyta
Lampa z recyklingu - gra Jenga

Lampa z recyklingu - gra Jenga

Długi weekend to wymarzony czas na wspólne gry i zabawy z rodziną lub przyjaciółmi. Lubicie grać w gry towarzyskie? Planszowe lub zręcznościowe? A może w karty? My z naszymi dzieciakami często gramy. Budzą się w nas wówczas najgorsze instynkty, ale śmiechu i emocji jest bardzo dużo :) Oczywiście ulubionymi grami są Chińczyk i karty, ale przewinęło się wiele innych... Jedną z nich była Jenga, wciągnęła nas na dość długi czas - dopóki część drewnianych elementów nie pogubiła się. Pozbierałam co się dało i długo gra leżała zapomniana na dnie szuflady - do czasu gdy nie dostałam olśnienia! Byłaby z niej świetna podstawa lampy! Czekając na swoją kolej zdobią biblioteczkę.

Voilà



 Jak się Wam podoba? 

Ostatnio pokochałam robić lampy, w głowie rodzą się nowe pomysły jak grzyby po deszczu, gdyby jeszcze było więcej czasu na ich realizację. Jak na razie przygotowuję materiały.



Życzę Wam miłych ostatnich godzin nie tak a długiego, majowego weekendu!

Edyta

Lampa stołowa - druga odsłona

Lampa stołowa - druga odsłona

Bardzo Wam dziękuję za te miłe komentarze pod ostatnim postem. Tak mnie zmobilizowałyście, że postanowiłam zrobić kolejną lampę. A co najważniejsze co chwilę rodzą się nowe pomysły, więc to na pewno nie koniec :)



Być może wnętrze lampy pamiętacie, bo podobną zrobiłam już kiedyś (tu), tym razem zamknięte zostało na stałe.
Uległam modzie i oszalałam na punkcie koloru miętowego. Niestety mieszałam różne proporcje farb niebieskiej, zielonej i białej i ciągle nie mogłam uzyskać tego idealnego. Aż wreszcie mi się udało. Mam cały jej słoiczek, a jako pierwszy miętowe "wdzianko" dostał zegar. 


W kolejce stoją już inne przedmioty, ale to temat na inny post.
Jak spędziliście ten piękny i ciepły weekend? Mam nadzieję, że szaleliście na świeżym powietrzu. Ja odwiedziłam kolejny warszawski park, a mianowicie Skaryszewski, może jutro uda mi się wrzucić fotki - zobaczycie, że i to miejsce warto odwiedzić.

Pozdrawiam,
Edyta
Lampa stołowa - recykling

Lampa stołowa - recykling

Długi czas zbierałam korki po winie. Siedziały sobie w pękatym słoju i aż się prosiły, aby zrobić z nich lampę. Pierwotnie miały zostać w tym słoju i całość miałam przerobić na lampkę, ale okazało się, że szkło jest zbyt grube, żeby je przewiercić. Tak więc korki trafiły do karafki i tak powstała lampka. Zdjęć dużo, ale nie umiałam zdecydować się na aranżację.







Już dawno chciałam zrobić tę lampę, ale jak to u mnie często bywa, coś tam sobie umyślę jednak realizację odkładam na kiedyś. Tym razem do realizacji zmobilizowała mnie Gosia z blogu Stare pianino, na którym ogłosiła wyzwanie Coś z niczego i dlatego chciałabym zgłosić ten post do tej zabawy.

Pozdrawiam,

Edyta


Copyright © Jabłoniee , Blogger